Licznik odwiedzin

1293217
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W zeszłym tygodniu
W tym miesiącu
W zeszłym miesiącu
Łącznie wizyt
1136
1825
3436
1285228
21059
78713
1293217

Your IP: 51.255.65.53
thEurope/WarsawTue, 17 Oct 2017 13:05:17 +0200vEurope/WarsawTue, 17 Oct 2017 13:05:17 +0200 CEST0510Europe/Warsaw: %2013-%01-%16 %10:%47%05

Pogoda

Araukaria chilijska

Araukaria chilijska Robusta Gheri (Araukaria araucana Robusta Gheri)

Araukaria chilijska ma w różnych językach różne, często dziwne nazwy, takie jak „monkey puzzle tree” czy „monkey tail tree”. Nie dziwi natomiast nazwa „sosna chilijska” gdyż drzewo to, chociaż nie jest sosną to jednak jest symbolem tego południowoamerykańskiego państwa. W naturalnych warunkach araukaria chilijska jest dużym drzewem osiągającym ok. 40 metrów wysokości! W naszych warunkach raczej taka nie urośnie. W naturze występuję w Andach gdzie można ją spotkać na terenach położonych powyżej 1000 metrów nad poziomem morza. To jedyna odmiana z gatunku „araukaria”, która bez problemów wytrzymuje regularne spadki temperatur zimą do ponad -20 stopni C. 

Pisząc o jej naturalnych warunkach występowania nie można pominąć kilku niewątpliwie bardzo istotnych faktów. Różne źródła podają, że araukarie rosną po obu stronach pasma Andów, zarówno po wschodniej jak i po zachodniej (od strony Pacyfiku). Te, które rosną właśnie po tej drugiej stronie mają do dyspozycji łagodniejszy i bardzo wilgotny klimat. Poziom roczny opadów dochodzi nawet do ponad 4000 mm. Poza tym powietrze jest bardzo wilgotne czemu sprzyja morski klimat i wiatry wiejące znad oceanu. Temperatury zimą po zachodniej stronie Andów na wysokościach, na których występują araukarie rzadko spadają poniżej -15 stopni C. Na ogół minimalne temperatury nocne to -10 stopni C. 

Poniżej araukarie rosnące w arboretum w belgijskim Tervuren (na przedmieściach Brukseli).

Araukaria 1.JPG - 1004.94 KB

Wschodnia strona Andów ma znacznie surowszy klimat niż strona pacyficzna. Mniejsze są tam również opady, osiągają poziom ok. 600 mm rocznie, czyli taki jak w Warszawie. Temperatury zimą potrafią niejednokrotnie spadać do -20 stopni C. Wydawałoby się, że to warunki bardzo podobne do tych, jakie panują w centralnej Polsce. Pamiętajmy jednak o wilgotności powietrza oraz wysuszających wiatrach wiejących zimą w Polsce. Na półkuli południowej araukarie rosną na szerokości geograficznej od 37 do 40 równoleżnika. Warszawa leży na 52 stopniu szerokości północnej.  Ma to niebagatelny wpływ na poziom nasłonecznienia. 

To wszystko sprawia, że uprawa tych roślin w Polsce jest bardzo trudna. Mimo tego w sprzyjających warunkach araukaria może osiągać kilka metrów wysokości. Tak duży jak na nasze warunki klimatyczne okaz rośnie np. we Władysławowie.

W Europie dostępne są niestety głównie sadzonki pochodzące z cieplejszej, zachodniej strony Andów. Dlatego też rośliny te są mniej odporne na nasz klimat.

W naturze rosną na glebach wilgotnych ale przepuszczalnych. Nie powinno się ich sadzić w ciężkim i gliniastym podłożu gdyż może to doprowadzić do gnicia korzeni, a co za tym idzie obumierania roślin. Lubią stanowiska słoneczne i pół cieniste. 

W europejskich krajach o łagodniejszym klimacie (Belgia, Holandia, Francja) araukarie osiągają nawet do 15 - 20 metrów wysokości. Młode araukarie rosną w formie stożkowej lub piramidalnej. Starsze drzewa gubią dolne gałęzie i mają bardziej płaski, parasolowaty pokrój. 

Jak już pisałem uprawa tych roślin w centralnej Polsce będzie na pewno dużym wyzwaniem. Są to rośliny typowo kolekcjonerskie, wymagające daleko idącej opieki, szczególnie zimą, a i to może przynieść mizerne skutki. Dlatego nie polecam ich ludziom, którzy nie przepadają za aktywnym ogrodnictwem ozdobnym.

 Araukaria 2.JPG - 1.22 MB

 Żeby osiągnąć sukces należy zapewnić im dużą dawkę wilgoci i to nie tylko przed nadejściem mrozów, ale również w przerwach, kiedy temperatura wzrasta zimą powyżej zera. Poza tym należy je osłaniać agrowłókniną, która chociaż częściowo zminimalizuje skutki wysuszających wiatrów. Pomocne może być również spryskanie rośliny preparatem zmniejszającym parowanie wody z liści. Dostępny jest on w wielu sklepach ogrodniczych.

Czy mi się uda? Zobaczymy! Ale na pewno nie żałuję, że zaryzykowałem.