Piękne, sobotnie przedpołudnie

Dzisiejsze przedpołudnie zachęcało do wyjścia do ogrodu. Co prawda różne prace porządkowe zaplanowałem sobie na wczesne popołudnie, ale po śniadaniu nie mogłem sobie odmówić półgodzinnego spaceru po ogrodzie. Oczywiście z aparatem. Po 09.00 było już prawie 10 stopni C, a w miejscach nasłonecznionych jeszcze cieplej. Za kilkanaście dni długość dnia zrówna się z nocą, przestawimy zegarki, a słońce będzie coraz mocniej przypiekać. Bardzo mnie to cieszy. Dziś będzie mało tekstu, a więcej zdjęć. Zapraszam na przedpołudniowy, sobotni spacer po Zimozielonym ogrodzie.

Ryby w oczku wodnym robią się coraz żwawsze. Co prawda woda jeszcze jest dość chłodna, ale po niedzieli spróbuję zacząć je dokarmiać. Zobaczymy czy będą chciały już jeść. W końcu od 4 miesięcy nic nie jadły, spowalniając znacznie na zimę swoje procesy życiowe.

W ogrodzie kwitną krokusy. Te pierwsze, drobne powoli już przekwitają. Teraz jednak moją uwagę przykuwają te większe, z pełnymi kwiatami. Jeszcze kilka-kilkanaście ciepłych dni i zaczną kwitnąć hiacynty.

Pieris japoński ‘Mountain Fire’ ma coraz większe i grubsze pąki. Tylko patrzeć jak zaczną się rozwijać.

Wczesne popołudnie spędziłem dziś w ogrodzie. Co prawda niebo się zachmurzyło i spadło nawet kilka kropel deszczu, ale ostatecznie się nie rozpadało, a ja zdążyłem zrobić trochę porządków. Napiszę Wam o tym jutro.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o