Tymczasem w foliaku…

Za nami wspaniały, słoneczny i ciepły weekend. Wczoraj w mojej okolicy słupki rtęci przekroczyły +14 stopni w cieniu. Dziś jednak nie będziemy spacerować po moim ogrodzie, gdyż byliśmy tam wczoraj. Zamiast do ogrodu zajrzymy do foliaka moich rodziców, gdzie zimują różne sadzonki roślin oraz gdzie ukorzeniają się m.in. bluszcze i juki. Są tu również rośliny, które uratowałem po ataku afrykańskich wręcz upałów na przełomie czerwca i lipca 2019. Wstawiłem tu także mój najnowszy nabytek, barwinek większy, który przyjechał ze mną z Poznania.

Zdecydowana większość roślin jest w świetnej kondycji. Brak niskich temperatur spowodował, że nawet fatsjobluszcz wygląda rewelacyjnie. Podobnie zresztą jak bluszcz algierski ‘Gloire de Marengo’. Inna sadzonka tej ostatniej rośliny przezimowała w ogrodzie. Ale nie ma się co dziwić, skoro minimalna temperatura, jaką odnotowałem w tym sezonie w ogrodzie to – 5 stopni C. I to raptem dwa czy 3 razy. Ogólnie rzecz biorąc w czasie kończącej się zimy termometry rzadko kiedy (nawet nocami) pokazywał ujemne temperatury.

W szklarence, wśród wielu sadzonek są 4 juki Gloriosa. Jedna z nich jest naprawdę duża i świetnie ukorzeniona. Trzy pozostałe to bardzo młode sadzonki, które dopiero rozwijają swoją bryłę korzeniową.

Zimę spędziły tu również malutkie bluszcze, które późną jesienią kupiłem na wyprzedaży w jednym z dyskontów.

Niestety, poza sukcesami odniosłem też kilka porażek. Jeden z dyskontowych bluszczyków usechł. Ale najgorsze jest to, że sadzonki bluszczy, które dostałem od Pani Magdy z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego odmówiły współpracy. Z 4 sadzonek bluszczu kolchidzkiego ‘Fall Favourite’ malutkie korzonki puściła tylko jedna. Podobnie rzecz się ma z 4 sadzonkami bluszczu pospolitego ‘Brahms’. Tu też tylko jedna sadzonka puściła delikatne korzonki. Podobną klęskę poniosłem w przypadku sadzonek zrobionych z pędów generatywnych bluszczu pospolitego ‘Woerneri’. One również się nie ukorzeniły. Co ciekawe, w tym samym dniu ukorzeniałem sadzonki pędów wegetatywnych bluszczu pospolitego ‘Woerneri’. I one w znaczącej większości się pięknie ukorzeniły. Wiem, że trudno jest ukorzenić pędy generatywne, ale już nie raz mi się to udawało. Tym razem niestety nie.

Za to pięknie rosną głogowniki i paprocie, które dostałem od Grzegorza. Paprotki zaczynają już wypuszczać młode frondy. Jestem zachwycony.

W foliaku przechowuję też sadzonki barwinka pospolitego ‘Illumination’ (dzięki Tomek za podpowiedź). Roślinki za chwilę zakwitną!

Na koniec jeszcze dwie rośliny – niespodzianki, które dostałem od znanego Wam już zapewne Bernarda. Pierwsza to sosna pinia, a druga to ogromna trzmielina japońska.

Wyobraźcie sobie, że Bernard sam wyhodował te rośliny! Pinię z nasionka, a trzmieliną z odnóżki. Obie rośliny przez lata zimowały u Bernarda w garażu. Obaj zdecydowaliśmy, że zrobię eksperyment i posadzę je w gruncie. Zobaczymy jak sobie poradzą. Póki co szukam miejsc na nowe rośliny. Dla niektórych już znalazłem, ale dla wielu z nich jeszcze nie.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiUla H.Magdalena Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Magdalena
Gość
Magdalena

Dzień dobry! Gdyby dalej były takie ciepłe zimy, to mógłby Pan poeksperymentować z tymi wszystkimi roślinami w ogrodzie. Proszę sobie wyobrazić ten las piniowy, te zarośla trzmieliny i fatsjobluszczu!…

Ula H.
Gość
Ula H.

Brawo ! Można powiedzieć, że wyhodowanie z nasionka oraz odkładów roślin ciepłolubnych w naszych warunkach klimatycznych to niebywały sukces ! Podziwiam porządeczek w foliaku i pasję do rozmnażania i pędzenia roślin. Pozdrawiam serdecznie 🙂