Podsumowanie 2019 roku – część I

Od kilku już dni przymierzałem się, żeby rozpocząć podsumowanie tego, co działo się w moim Zimozielonym ogrodzie w 2019 roku. Przeglądałem ubiegłoroczne wpisy i zdjęcia. Przypominałem sobie różne wydarzenia i kamienie milowe. Tak jak co roku, miałem napisać dwie części podsumowania, obejmujące okresy od stycznia do czerwca i od lipca do grudnia. Ale po dogłębnej analizie zgromadzonych materiałów doszedłem do wniosku, że tych części będzie więcej, co najmniej cztery! W ogrodzie tyle się działo, że druga część moich opowieści obejmie tylko kwiecień i maj. Pierwsza to oczywiście styczeń, luty i marzec. Serdecznie zapraszam 🙂

Dziś, mimo tego, że w kalendarzu jest 09 stycznia pogoda bardziej przypomina tę marcową. Wczoraj było u mnie prawie 8 stopni, rano i w południe słonecznie, a popołudniu i wieczorem deszczowo. W ubiegłym roku początek stycznia wyglądał zupełnie inaczej. Pierwsze dwa dni stycznia 2019 były słoneczne i bardzo ciepłe.

Jednak już 3 stycznia się ochłodziło i zaczął padać śnieg. Drugi tydzień tego miesiąca upłynął pod znakiem mrozu. Nocami temperatura spadała nawet do -12 stopni C. Ale cóż to w porównaniu z zimami, które pamiętam z lat 70-tych czy 80-tych XX wieku, gdy zimą bywało i -30 stopni.

W każdym razie Zimozielony ogród stał się biało-zielony i muszę przyznać, że bardzo podobał mi się w tej odsłonie. Nie przepadam za dużymi mrozami, ale taki lekki mróz i śnieg mi nie przeszkadza. Ma tez zbawienny wpływ na rośliny, które odpoczywają sobie czekając na wiosnę.

W końcu drugiej dekady stycznia znów powiało wiosną. Zrobiło się ciepło i słonecznie. Na termometrach pojawiało się nawet +7 stopni.

Było to jednak chwilowe ocieplenie. 20 stycznia znów wrócił mróz i trzymał praktycznie do końca miesiąca. Nocami pojawiało się nawet -9 stopni. Pod sam koniec stycznia w ciągu dnia było lekko na plusie, ale nocą już -5.

Luty rozpoczął się od odwilży.

Coraz mocniej przygrzewające słońce szybko stopiło śnieg w tych miejscach gdzie operowały promienie. W cieniu, na schłodzonej w styczniu glebie wciąż jeszcze utrzymywała się pokrywa śnieżna. To taka ciekawostka. Kiedy przychodzi odwilż na otwartym terenie śnieg szybko znika. W mojej okolicy często się zdarza, że w słonecznych miejscach jest już wiosennie, a w tych zacienionych wciąż jeszcze zimowo. Nie trwa to długo, raptem kilka dni, ale widać różnicę.

Ubiegłoroczny luty wyglądał jak statystyczny marzec. 19 lutego było u mnie +15 stopni! A już 22 dnia miesiąca na dwa dni powróciła lekka zima.

Koniec lutego to już jednak przedwiośnie. W ogrodzie zrobiło się ciepło i słonecznie, a w doniczkach na schodach pojawiły się pierwsze wiosenne kwiaty: prymulki i bratki! A ja po jesiennych fochach znów pokochałem grabie i z ogromną przyjemnością wygrabiłem trawnik. Dla niewtajemniczonych dodam, że w listopadzie po finalnym sprzątaniu ogrodu grabie są moim największym wrogiem!

Na początku marca w ogrodzie zakwitły pierwsze drobne krokusiki. Ależ to była radość. Jak dobrze pójdzie to już za nieco ponad 7 tygodni ogród też tak będzie wyglądał. I choć początek miesiąca było dość chłodny (ale nie mroźny) to już 04 marca na termometrach pojawiło się magiczne 16 stopni w cieniu!

Ciepła aura w zasadzie już na stałe zagościła w ogrodzie. Wyjątkiem był początek drugiej dekady marca i sama końcówka miesiąca, gdy na termometrach pojawiło się 6 czy 8 stopni. Przez większą część miesiąca temperatury w dzień były dwucyfrowe, a 17, 23 i 30 marca słupki rtęci doszły prawie do 20 stopni.

KROKUSY

Trawnik w oczach się zazieleniał. Pod koniec marca w ogrodzie kwitły już pierisy japońskie i barwinki. Te ostanie kwitły aż do maja. To niesamowite!

PIERIS JAPOŃSKI MOUNTAIN FIRE
BARWINEK POSPOLITY

Ciepła aura sprawiła, że w ubiegłym sezonie wiosna wkroczyła do ogrodu znacznie wcześniej niż do kalendarza. Dzięki temu już w lutym w doniczkach kwitły bratki, a w ogrodzie rośliny budziły się do życia. Ja natomiast po zimowej przerwie poświęconej na stworzenie nowego portalu i na poszukiwanie nowych roślin i planowanie zmian byłem już gotów do kolejnych ogrodowych rewolucji. Kwiecień i maj to okres wielu zmian w moim ogrodzie. Ale o tym już wkrótce napiszę w kolejnym artykule podsumowującym ubiegły rok.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
2 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja-Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

U Ciebie i w ogrodzie wiele się dzieje w ciągu roku. Bardzo lubię Twoje podsumowania, przypominam sobie jaka mniej więcej w tym czasie była aura, jakie kwitły rośliny. czas tak szybko biegnie, że wiele mi tych rzeczy umyka.
Pozdrawiam serdecznie:)