Bluszcz pospolity Yellow Ripple – październik 2019

Po kilku dniach pełnych mgieł i wilgoci dziś w mojej okolicy od rana świeci słońce. I robi się ciepło. To już ostatnie tak piękne dni, od poniedziałku nadchodzi znaczne ochłodzenie. Korzystajcie więc z pięknej pogody i kolorów złotej, polskiej jesieni. Powoli szykuję się do kolejnego sprzątania ogrodu. Na trawniku zalega spora warstwa liści, które trzeba sprzątnąć. A tak przy okazji, jak już piszę o liściach… Pamiętajcie żeby na działce czy w ogrodzie pozostawić w jednym miejscu sporą warstwę liści. Będą zimową kryjówką i domem dla jeży.

Dziś jednak nie będę pisał o liściach. Przedstawię Wam za to kolejną, ciekawą odmianę bluszczu pospolitego. To prześliczny hedera helix Yellow Ripple. Zanim go Wam pokażę przypomnę tylko, że bluszczowy cykl, który rozpocząłem tej jesieni dedykowany jest wspaniałym pracownikom Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, w szczególności Paniom Magdzie i Wioletcie.

HEDERA HELIX YELLOW RIPPLE

Bluszcz ten posadziłem w moim ogrodzie na początku maja 2018 roku. Tak wyglądał kilka dni po posadzeniu.

HEDERA HELIX YELLOW RIPPLE

Dwa poniższe zdjęcia robiłem pod koniec listopada 2018. Widać na nich dość spory przyrost pnącza.

HEDERA HELIX YELLOW RIPPLE
HEDERA HELIX YELLOW RIPPLE

Jego średniej wielkości liście są dość mocno powcinane, pięcioklapowe, z wyraźnie widocznym unerwieniem. Ich kolorystyka to różne odcienie zieleni, przechodzące na obrzeżach w kolory żółty i kremowy. Bluszcz Yellow Ripple początkowo rośnie dość powoli. Ale gdy się dobrze ukorzeni i zadomowi na nowym stanowisku jego roczne przyrosty mogą osiągać nawet ponad 30 cm. A po ok. 10 latach może mieć kilka metrów wysokości czy szerokości. Ponieważ jest to pnącze taką wysokość osiągnie wtedy, gdy na swojej drodze napotka takie podpory jak ściany, kamienne mury czy pnie drzew.

HEDERA HELIX YELLOW RIPPLE

Roślina preferuje miejsca osłonięte, półcieniste i cieniste. Wymaga wilgotnych, żyznych i przepuszczalnych gleb o odczynie od lekko kwaśnego po lekko zasadowy. Sprzyja mu wysoka wilgotność powietrza. Z uwagi na tolerowanie przycinania świetnie sprawdzi się nawet w najmniejszych ogrodach. A dzięki kolorystyce liści rozświetli nawet najciemniejsze miejsca w ogrodzie.

Bluszcz pospolity Yellow Ripple rośnie w sąsiedztwie opisywanego kilka dni temu bluszczu pospolitego Little Diamond. W sąsiedztwie rosną także bluszcze krzewiaste (pospolity i irlandzki) oraz bluszcze kolchidzkie (Dentata i Selphur Heart).

Z uwagi na niewielkie rozmiary i tolerowanie przycinania Yellow Ripple świetnie sprawdzi się nawet w najmniejszych ogrodach. Starsze pnącza kwitną późnym latem, a na jesieni wytwarzają owoce, które podobnie jak wszystkie części rośliny dla ludzi są trujące. Najbardziej jednak mogą nam zaszkodzić właśnie jego owoce, powodując zatrucia pokarmowe. Mimo to gorąco Wam polecam uprawę tej ślicznej i rzadko spotykanej odmiany bluszczu pospolitego.

Już wkrótce zapraszam na kolejne posty, w których zaprezentuję Wam bluszcze rosnące w moim ogrodzie. A ponieważ jest ich kilkadziesiąt odmian i gatunków będę oo nich pisać przez cały sezon jesienno-zimowy. Bo przecież nie sposób pisać o bluszczach codziennie. Są jeszcze inne rośliny, a i w ogrodzie sporo się dzieje 🙂 I o tym też będę pisał 🙂

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
3 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
4 Autorzy komentarzy
WiolettaANNA-PawannaAndrzej ZawadzkiMagda Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Bluszcz to rzeczywiście fantastyczna roślina o niemal nieograniczonej zmienności. Kadra Ogrodu Botanicznego UWr pozdrawia i zaprasza do odwiedzenia Kolekcji Narodowej Bluszczy, która obejmuje ponad 600 gatunków i odmian.

ANNA-Pawanna
Gość
ANNA-Pawanna

Piękny jest! Biało zielone liście i tak postrzępione, to niesamowity urok tej rośliny. Lubię bluszcze. Mam tylko jeden , bardzo rozrośnięty, bo 20-letni. Pozdrawiam serdecznie.

Wioletta
Gość
Wioletta

Piękna odmiana, kiedyś miałam – i nie wiem co się z nim stało. W Słowenii wypatrzyłam pomarszczony bluszcz też ciekawy bardzo. Ty Andrzeju pewnie i taki masz w ogrodzie. W Twoim zimozielonym ogrodzie jest też pięknie i ciekawie zimą. Pozdrawiam i miłej niedzieli:)