Kolory października 2019 – Ogród botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego

Wczoraj po raz kolejny odwiedziłem Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego. Bywam tam przynajmniej 3-4 razy w roku, albo i częściej i nie zawsze opisuję te wizyty na blogu. Dziś jednak chciałbym podzielić się z Wami oraz, mam nadzieję, z włodarzami Ogrodu kilkoma spostrzeżeniami. O nich jednak napiszę później.

W ubiegłym roku Ogród Botaniczny UW obchodził 200-lecie istnienia. To jeden z najstarszych ogrodów botanicznych w Polsce. O jego historii przeczytacie na moim blogu m.in. TUTAJ  Na oficjalnej stronie ogrodu http://www.ogrod.uw.edu.pl/ oprócz historii znajdziecie bardzo wiele innych przydatnych informacji, takich jak cennik, godziny otwarcia czy informacje o kolekcjach i wystawach. Strona ta jakiś czas temu przeszła gruntowne zmiany i wg mnie jest teraz znacznie czytelniejsza i przyjaźniejsza dla internautów.

Jeżeli planujecie wycieczkę do Ogrodu koniecznie skorzystajcie z wejścia głównego, które znajduje się w odnodze od Alej Ujazdowskich, vis-a-vis Obserwatorium astronomicznego i wejścia do szklarni. Nie korzystajcie z wejścia od Alej Ujazdowskich (z małą budką kasową). Dlaczego? O tym napiszę troszkę dalej. Póki co skupmy się na piękniejszej i przyjemniejszej stronie Ogrodu. A jest na czym, bo pomimo kiepskiej pogody i chłodu Ogród wciąż ma wiele do zaoferowania.

Jak podaje oficjalna strona internetowa Ogrodu Botanicznego został on założony w 1818 roku dzięki staraniom profesora botaniki Michała Szuberta. Położony na terenie dawnych Ogrodów Królewskich, w północnej części Łazienek, zajmował powierzchnię 22,5 ha i obejmował również szklarnie królewskie wraz ze Starą Pomarańczarnią. Twórca Ogrodu podzielił jego powierzchnię na trzy części: naukową – poświęconą systematyce roślin, pomologiczną – gdzie utworzono kolekcję drzew owocowych, służącą edukacji przyszłych ogrodników, i spacerową – dla szerokiej publiczności. Dzięki ofiarności i pracowitości założyciela oraz jego współpracowników w krótkim czasie powstał Ogród Botaniczny, którego sława wykraczała poza granice kraju. W wydanym w 1824 roku spisie roślin uprawianych w Ogrodzie znajduje się około 10 tysięcy gatunków i odmian, w tym tysiąc reprezentujących florę polską.

Poniżej zdjęcia drzewa kasztanu jadalnego. Jego owoce nazywamy maronami. Zdjęcia te dedykuję Piotrowi z okolic Strzelc Opolskich. Dostałem od niego sadzonkę tego pięknego drzewa. Przyjęła się i rośnie w moim ogrodzie.

Gdy spacerowałem po Ogrodzie chwilami zza chmur wyglądało słońce. Niestety chwilami też kropiło, ale udało mi się zrobić kilka kolorowych, jesiennych zdjęć, na których drzewa i krzewy otulone są promieniami naszej dziennej gwiazdy.

W Ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego w wielu miejscach króluje przepiękny bluszcz pospolity odmiany Profesor Seneta. Naukowiec ten pracował na naszym Uniwerku. I to on właśnie wyselekcjonował tę odmianę.

Rośnie tu także bluszcz kolchidzki Dentata. O zimozielonych roślinach liściastych z Ogrodu botanicznego UW napiszę osobny post.

Dziś znowu się powtórzę, ale sądzę, że warto cały czas informować o zmianach na lepsze i apelować o ich kontynuację. Szczególnie, jeśli chodzi o uatrakcyjnienie i upiększenie tej części Ogrodu, która przylega do jednej z najważniejszych i najpiękniejszych ulic w kraju.

W Ogrodzie wiele się zmienia. Na lepsze! Krok po kroku odrestaurowywane są ścieżki, przybywa roślin, uzupełniane są tabliczki z nazwami. Na swoje 200 urodziny Ogród miał wyglądać imponująco. I wygląda. Niestety poza fragmentem położonym między główną alejką a Alejami Ujazdowskimi. Te ostatnie to jedna z najwspanialszych warszawskich ulic. Pełna pałaców i kamienic, które nie uległy zniszczeniu w czasie II Wojny Światowej. To tu mieszczą się ambasady i różne urzędy centralne. Niestety, gdy wejdziecie do Ogrodu od strony Alej spotka Was rozczarowanie.

Mimo tego, że rosną tu bardzo ciekawe rośliny takie jak różne juki, ostrokrzewy czy paprocie, w części tej panuje bałagan. Jest niespójna, brzydka i z wyglądu przypomina nieuporządkowaną grządkę w jakimś zapomnianym ogródku działkowym. To takie delikatne porównanie. Miałem użyć gorszego.

Wróćmy jednak do tej piękniejszej i znacznie większej części Ogrodu. Czekają tu na nas wspaniałe kolory przebarwiających się jesienią roślin oraz przepiękny, wiekowy platan klonolistny.

Warszawę i okolice ominęły poranne przymrozki. Dzięki temu wciąż jeszcze kwitną dalie czy kanny.

Hortensje ubrane są już w jesienne szaty. Ale i tak wciąż są jeszcze bardzo ozdobne i wg mnie dostojne. Przepięknie wyglądają.

W części leśnej Ogrodu powoli zaczynają królować kolory. Ale póki co wybarwiły się jedynie pojedyncze drzewa. Inne wciąż są jeszcze zielone i nie zrzucają liści.

Poniższe zdjęcie dedykuję Krzysztofowi z Górnego Śląska. To ambrowiec balsamiczny Aurea.

Powoli wracam do centralnej części ogrodu. Kierując się do wyjścia mijam małą sadzawkę i strumień. Zaglądam jeszcze do różanki. Rosarium wciąż jeszcze jest kolorowe, a krzewy róż mają jeszcze wiele kwiatów i pąków. Czy zdążą one zakwitnąć?

Zmarzłem, wracam do domu. Jeszcze tylko jedno zdjęcie powtarzającego jesienią kwitnienie barwinka pospolitego o pstrych listkach. I kilka moich uwag.

W Ogrodzie toczy się wiele prac remontowych. Wczoraj widziałem robotników układających system nawadniający. Remontowane są także alejki, dosadzane nowe rośliny. Spostrzegłem także wiele prac porządkowych i pielęgnacyjnych. I bardzo dobrze, wreszcie coś tam się dzieje.

Bardzo jestem ciekaw jakie są plany uatrakcyjnienia tej części Ogrodu, która znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Alej Ujazdowskich. Ogród należy do struktur Uniwersytetu! Czy nie można skorzystać z wiedzy, polotu i wyobraźni studentów? Przecież można zrobić konkurs, poprosić o ich wizje rozwoju tej części Ogrodu. Jest naprawdę dużo możliwości, ale jakoś nikt z tego chyba nie korzysta. Albo nie jest ta wiedza powszechnie dostępna.

A może wystarczyłoby, gdyby zarządcy Ogrodu przejechali się do Wrocławia czy do Krakowa i zobaczyli jak wyglądają tamtejsze ogrody botaniczne. One też są częścią lokalnych placówek naukowych! A może wystarczy pojechać do Rogowa? W Ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego i w Arboretum w Wojsławicach bardzo dużo się dzieje. Jest wiele imprez promujących zieleń. Może w naszym Ogrodzie tez uda się coś zorganizować? Wystawa zdjęć balkonów czy ogródków, wystawa storczyków czy sukulentów i kaktusów to jak na aglomerację prawie 3-milionową (Warszawa i przedmieścia – zameldowani i przebywający tu bez meldunku) to trochę mało.

Miałem nadzieję, że na 200 urodziny ta część Ogrodu wypięknieje. Po trosze się to udało, ale jest jeszcze wiele miejsc, w tym tych najbardziej reprezentacyjnych, gdzie jest wiele , bardzo wiele do zrobienia. Szkoda, bo to była dobra okazja na zmiany. Zamiast rewitalizacji na dużą skalę pojawiły się drobne elementy dekoracyjne. Nie są brzydkie. Ale to zdecydowanie za mało.

A może są jakieś plany zmian w tej części OB UW? Może na wiosnę czy latem 2020 to miejsce zaskoczy nas czymś wspaniałym?

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Łucja-MariaAndrzej ZawadzkiAgnes Agnieszka Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Agnes Agnieszka
Gość
Agnes Agnieszka

Piękny ogród i zdjęcia

Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

Muszę się przyznać, że troszeczkę zazdroszczę Ci tego spaceru pośród tak pięknych roślin. Miałam nadzieję, że zobaczę Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego. Niestety, zabrakło mi czasu. Bardzo żałuję. Może następnym razem. Jakie to szczęście, że u was nie było przymrozków. Kwitnie jeszcze tak dużo kwiatów m.in. dalie, kobee pnące, róże, werbeny patagońskie… Na zdjęciu nie zauważyłam żadnego marona, wszystkie zostały wyzbierane?
Serdecznie pozdrawiam:)