Ogród rodziców na początku października 2019

Witamy w październiku. Do końca roku pozostało 90 dni. A już za 80 dzień przestanie się skracać, ba, zacznie nawet go przybywać. Wcześniej jednak czeka nas grabienie liści, sprzątanie, być może odśnieżanie… Przed nami wiele jesiennych prac. Jesień jest już z nami od 10 dni. Chociaż nie przepadam za krótkimi jesiennymi dniami, to jednak muszę przyznać, że ta pora roku ma też swoje piękne oblicze. Wczoraj, po poniedziałkowych wichurach wiatr się uspokoił. Niestety przez cały dzień było dość pochmurno. Ale i tak wszędzie dookoła można znaleźć wiele kolorów. Ja ich szukałem w ogrodzie rodziców. Serdecznie zapraszam na jesienny spacer po ich królestwie.

Już przy wejściu do ogrodu witają nas żywotniki i róża pnąca. Za nimi jest kompostownik, który owocujące obecnie krzewy idealnie zasłaniają. Nie widać go nawet z okien mojej kuchni na 1 piętrze. Pod żywotnikami jest karmnik dla jeży. Rodzice zawsze wysypują im tam suchą, kocią karmę.

Tuż obok, na pergoli rosną słodkie i soczyste winogrona. Większość z nich zostanie dla ptaków. Przy winorośli tata zawiesił karmnik. Jest zawsze pełen pokarmu dla naszych skrzydlatych przyjaciół. A pod pnączami wciąż kolorowo kwitną aksamitki.

Stary słup energetyczny, który wiele lat temu doprowadzał prąd do moich sąsiadów służy teraz jako nasze centrum telewizyjne. Zawieszona jest na nim antena satelitarna obsługująca kilka dekoderów. Słup porasta trzmielina pnąca Canadale Gold.

Pomiędzy słupem, a winoroślą rośnie magnolia wielkokwiatowa DD Blanchard. To już jej 3 rok w ogrodzie. Krzew ma ok. 160 cm wysokości. W ubiegłym roku, na początku marca słońce i spory mróz spaliły praktycznie wszystkie liście. Magnolia jednak szybko się zregenerowała. Tegoroczny przyrost jest imponujący! Niestety magnolia jeszcze nie kwitła, ale na to potrzeba czasu.

Przy magnolii rośnie wielka kępa juk karolińskich. Co roku, na przełomie czerwca i lipca pięknie kwitną.

Aksamitki rosną też w zacisznym, południowo-wschodnim zakątku ogrodu, który graniczy z moim królestwem.

Przywędrował tu ode mnie bluszcz kolchidzki Dentata Variegata. Przyciągnęło go  słońce i ciepła, południowa ściana.

Przy tej samej ścianie rosną powojniki. Niektóre z nich jeszcze kwitną. Już jesiennie, ale wciąż pięknie!

Zakątek ten wyjątkowo dobrze służy azaliom wielkokwiatowym. Rośnie tu m.in. odmiana Golden Eagle oraz wiekowa już azalia pontyjska.

W tym samym zakątku, przy płocie odgradzającym ogród moich rodziców od sąsiadów pięknie czerwieni się berberys zwyczajny. Jeszcze kilka-kilkanaście dni i krzew zgubi wszystkie listki.

A tuż obok płonie wręcz czerwienią berberys Julianae. Ten krzew jest zimozielony!

Przy berberysach dumnie rozrasta się laurowiśnia wschodnia Etna. Krzew jest bardzo gęsty i ma już prawie 180 cm wysokości.

W tym samym pasie rosną hortensje.

Odmiana Vanilla Fraise rośnie także przy oczku wodnym.

Przy hortensji kwitnie jeszcze taka niebieska piękność.

W części warzywnej wciąż są jeszcze cukinie i selery. Rośnie także młody koperek. Ale czy zdąży wyrosnąć przed chłodami? Czas pokaże.

W ogrodzie rodziców panuje dosyć spora różnorodność. W przeciwieństwie do mojej części ogrodu tutaj jest dość sporo słońca, dzięki czemu można uprawiać warzywa czy owoce. Rosną tu także róże czy floksy, które po mojej, cienistej stronie domu nie miałyby zbyt dużych szans na obfite kwitnienie.

Już jutro wracamy do mnie, serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Łucja-MariaAndrzej ZawadzkiEwa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Pięknie wygląda jesienny ogród Twoich rodziców, widać w nim również Twoja rękę Andrzejku 🙂
U nas dziś pada ale na szczęście już nie wieje tak mocno.
Serdeczności.

Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

Andrzejku! Domyślam się, że 90 % tych przepięknych roślin w ogrodzie Rodziców, to Twoja zasługa.
Zachwyciła mnie laurowiśnia wschodnia Etna. Jest prześliczna. Po zwariowanych wiatrach, u mnie od dwóch dni leje jak z cebra.
Serdecznie pozdrawiam:)