Pocztówkowa niespodzianka

Dzisiaj nie będzie zdjęć z ogrodu. Co więcej, nie będzie zdjęć żadnych roślin. Mimo to będzie wzruszająco, przyjemnie, miło, ciepło i przesympatycznie.

Zacząłem od końca, wracam więc do początku. Mimo dwóch osobnych mieszkań w jednym budynku, mamy z rodzicami wspólny adres i wspólną, dużą skrzynkę pocztową. Wisi ona na furtce prowadzącej do ogrodu rodziców. Na mojej furtce nie ma skrzynki, zresztą wejście do mnie jest od innej ulicy. Mieszkamy wszak przy skrzyżowaniu. W niedzielę ojciec sprawdzał skrzynkę. I co w niej znalazł? Taką oto pocztówkę!

Przedstawia ona mostek łączący dwie dzielnice Pruszkowa – Żbików i Gąsin. Co ciekawe, sam Żbików jest znacznie starszy niż Pruszków. Zdjęcie na pocztówce pochodzi z XX-lecia międzywojennego. Niewątpliwie pocztówka była adresowana do mnie, bo z ulicy nie widać ogrodu rodziców. Jedynie wjazd do garażu i komórkę. Mój ogród widać z obu ulic jak na dłoni. Czasami jest to trochę krępujące, bo ciężko wyjść w kąpielówkach na leżak do ogrodu. Ale ja się już przyzwyczaiłem. Wróćmy jednak do samej pocztówki, wszak to nie strój kąpielowy jest tematem dzisiejszego wpisu. To, co przeczytałem na odwrocie wywołało u mnie ogromne wzruszenie, a w oczach pojawiły się łzy.

Wiem, mam ładny ogród. Jestem tego świadom. Codziennie czytam miłe komentarze, maile i rzadko kiedy komuś coś się w moim ogrodzie nie podoba. Ale takich gratulacji jeszcze nigdy, przenigdy nie dostałem. “Drodzy Państwo, Wasz ogród jest zachwycający!” Niesamowite. Mam gęsią skórkę. Czy pisała to kobieta? Tak sądzę. Nie jestem grafologiem, ale to taki trochę kobiecy styl pisma. A może jednak facet? Nie mam pojęcia. Najważniejsze dla mnie jest to, że ktoś poświęcił swój czas i pocztówkę, napisał tak miłe słowa i zostawił je w skrzynce. No i docenił moją wieloletnią pracę!

Jeżeli autorka lub autor tych gratulacji czyta mojego bloga i zagląda na portal to niech przyjmie ode mnie serdeczne podziękowania i ukłony. Będę się starał żeby ogród był jeszcze ładniejszy, dojrzalszy, bardziej zielony… zimozielony.

Dziś dzielę się z Wami moim wzruszeniem. Tylko tyle i aż tyle…

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Łucja-MariaAndrzej ZawadzkiEwa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Wow, jaki piękny gest 🙂 Aż się cieplej robi na sercu. Nic dziwnego Andrzejku, że się wzruszyłeś 🙂
To musiała być bardzo nieśmiała osoba. Może kiedyś tajemnica się wyjaśni?
Serdecznie pozdrawiam.

Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

NIESAMOWITE! TO TAKIE PIĘKNE I JEDNOCZEŚNIE WZRUSZAJĄCE!

SERDECZNOŚCI, POSIADACZU WSPANIAŁEGO OGRODU!