Sierpniowe ogrodowe porządki

Ostatnio gościliśmy w ogrodzie Bernarda. Pokazałem Wam także dwa iglaki pochodzące z Japonii: sośnicę i szydlicę. Dziś powrócimy do mojego ogrodu. A tu zawsze jest coś do zrobienia. Wczoraj, mimo upału (34 stopnie C w cieniu) miałem dzień krzątania się po różnych zakątkach ogrodu i robienia porządków. Pozbierałem gałązki i patyki, które pospadały z drzew, zasiliłem niektóre krzewy. Skosiłem trawnik i uporządkowałem oczko wodne. O tym ostatnim napiszę już wkrótce.

Koniec sierpnia to moment, kiedy możemy już zacząć stosować nawóz jesienny, który pomoże naszym roślinom przetrwać trudny, zimowy okres.  Jest to specjalny nawóz potasowy z dużą zawartością magnezu i siarki. Składniki te, mają istotny wpływ na mrozoodporność roślin a także na ich kondycję i wysokość plonów w następnym sezonie. Magnez zawarty w nawozie jesiennym POKON, w przeciwieństwie do wielu nawozów sztucznych z zawartością magnezu, pochodzi z naturalnego minerału – kizerytu.

Wczoraj trawnik usłany był sosnowymi igłami oraz liśćmi brzóz i… dębów. Te pierwsze opadają z powodu suszy. Niestety w mojej okolicy brzozy, które mają dosyć płytki system korzeniowy nie radzą sobie z panującą od kilku lat suszą. Drzewa masowo wręcz usychają, a te które przetrwały zbyt wcześnie gubią pożółkłe i obeschnięte liście. Brzozy to jedne z pierwszych zieleniących się wiosną drzew. Ale to też pierwsze, które je gubią. Ale żeby już w sierpniu? Dęby natomiast zaatakowane są przez mączniaka. Ich liście przedwcześnie obsychają i opadają. I nie pomagają żadne opryski. Tu trzeba by zadziałać globalnie. Może potrzebna jest interwencja nadleśnictwa?

Mimo tego, że to trwa jeszcze lato, ogród zaczyna przybierać jesienne szaty. A przecież dopiero co była wiosna. Tak niedawno zaczęły się wakacje. A jednak… Dzień jest już sporo krótszy od tych z przełomu czerwca i lipca. O ile rano jest to dla mnie niewidoczne, to wieczorem da się już odczuć, że czwartek jest krótszy od najdłuższego dnia w roku o prawie 3 godziny, prawie równo po 90 minut rano i wieczorem. Za nieco ponad 3 tygodnie powitamy kalendarzową jesień, a po wrześniowej równonocy dzień będzie już krótszy od tej ciemniejszej części doby.

Wczoraj nie tylko kosiłem, czyściłem oczko czy zbierałem patyki. Zająłem się też niektórymi, poszkodowanymi przez warunki pogodowe i związane z nimi choroby roślinami. Pamiętacie moje przywiędnięte hortensje? Postanowiłem jednak dać im jeszcze jedną szansę. Krzewy odmian Anabelle i Vanilla Fraise porządnie przyciąłem. Usunąłem też uschnięte liście. Podlałem je środkiem przeciwgrzybicznym i będę czekał na efekty. Wykopać i wyrzucić zawsze je można. Ale może krzewy jednak odżyją.

W międzyczasie spokojnie sobie spacerowałem po ogrodzie i robiłem różne zdjęcia. Przerwy w pracy są wskazane, szczególnie podczas takich upałów jakimi żegnają nas wakacje. A zdjęcia… Za jakiś czas będą mi przypominać o tym, że w Polsce tez potrafi być ciepło i słonecznie. Dziś narzekamy na upały, ale za trzy – cztery miesiące będziemy za nimi tęsknić.

Coraz niżej świecące popołudniowe słońce pięknie gra światłem.

Wczoraj były prawie 34 stopnie C w cieniu. Poczekałem więc z koszeniem do wczesnego wieczora. Zjadłem sobie późny obiad i niespiesznie poszedłem do ogrodu.

Kiedy szedłem po kosiarkę zauważyłem, że od południowego zachodu nad moją okolicę nadciąga wał chmurowy. Zrobiło się strasznie duszno. Musiałem się spieszyć bo chmury burzowe szybko się rozbudowywały. Szybko dokończyłem koszenie i schowałem sprzęt. A chmury zrobiły mi psikusa i poszły sobie bokiem.

Późnym wieczorem dookoła się błyskało i kropił deszcz. Szczerze mówiąc liczyłem, że porządnie popada. A tu nic z tego, postraszyło, trochę popadało, ale jeśli dziś nie spadnie deszcz to wieczorem znów trzeba będzie podlewać rośliny i trawnik. Nocny deszcze nie zdołał się przedrzeć przez korony dębów i sosen. Pod drzewami nie spadła na ziemię nawet kropla wody.

Jutro lub pojutrze pokażę Wam drugą część moich środowych porządków. Tym razem zaproszę Was do… oczka wodnego.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
2 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja-Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

Ja nie narzekam na upały. Kocham je. Czas biegnie nieubłaganie szybko upływa dzień za dniem. Za szybko, zdecydowanie za szybko! Bardzo Ci współczuję bo z tymi liśćmi masz faktycznie przechlapane. Widzę, że uratowałeś bukszpany i mają nawet nowe przyrosty.
Serdecznie pozdrawiam:)