Szydlica japońska Cristata
W tym roku w moim ogrodzie przybyło mnóstwo roślin. Wśród nowych nabytków jest m.in. szydlica japońska (cryptomeria japonica) Cristata, którą kupiłem na marcowych targach Green Days. To zimozielone drzewo iglaste w warunkach klimatycznych środkowej Polski może osiągać nawet ponad 5 metrów wysokości. Moja jeszcze jest malutka.


Ma dość nieregularny pokrój i do mojego ułożonego i wypieszczonego ogrodu na pewno wprowadzi trochę dziwnych kształtów. Młode pędy są jasnozielone, później ciemnieją. Zimą zdarza się, że niektóre igły brązowieją, ale to normalna reakcja rośliny na mróz i niedostatek światła.



Cechą charakterystyczną rośliny, która nie pozwoli nam na pomylenie jej z żadną inną są pędy, których igły układają się w swego rodzaju grzebienie albo wachlarze. Wygląda to wyjątkowo ciekawie. Większość młodych pędów rośnie jednak tak, jak u innych drzew. Powiem Wam, że krzew ujął mnie właśnie tymi “grzebieniami”. Lubię takie dziwadełka.




Wymaga żyznego, lekko kwaśnego, wilgotnego lecz przepuszczalnego podłoża. Szydlicę sadzimy w miejscach osłoniętych od mroźnych i wysuszających wiatrów, najlepiej w półcieniu lub w miejscu, gdzie jedynie latem jest słońce.

Dopiero w ostatnią niedzielę , podczas spaceru zauważyłem, że w mojej okolicy (na sąsiedniej ulicy) rośnie zapewne kilkunastoletnia już (albo i starsza) szydlica japońska. Nie wiem jak to się stało, że wcześniej jej nie zauważyłem. A przecież przechodziłem lub przejeżdżałem tamtędy rowerem pewnie tysiące razy. W każdym razie to kilkumetrowe już drzewo utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem zapraszając szydlicę do ogrodu.
A jak Wam podoba się to drzewo?
Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Pierwszy raz słyszę o szydlicy japońskiej. Faktycznie to takie dziwadełko. Urocze dziwadełko.
Pozdrawiam serdecznie:)
To bardzo ciekawe drzewko. Uwielbiam takie dziwadełka 🙂 Cieplutkie pozdrowienia 🙂