Wieczór w ogrodzie
Dzisiaj będzie króciutko. Niedługo przyjeżdżają goście i muszę się jeszcze przygotować na ich przyjęcie. A potem przede mną obywatelskie obowiązki, czyli zbieranie wśród sąsiadów podpisów udzielających poparcia liście kandydatów na posłów. Nieważne jakiego komitetu, to nie ten blog i o polityce raczej nie będę pisał. Pisałem, że będzie króciutko. Tak, zaraz tekst się zakończy. Ale zanim to się stanie zapraszam Was do obejrzenia zdjęć ogrodu, które zrobiłem wczoraj przed wieczorem. Dziś będą to troszkę inne zdjęcia niż zwykle. Może trochę rozmarzone, może trochę stęsknione, a może już spełnione… Sami oceńcie. Idziemy na spacer. To znaczy Wy idziecie, bo ja idę do garów 😉 Miłego oglądania.
















Jeszcze kilka zdjęć oczka wodnego i rybek.





Miłej niedzieli 🙂

O, widzę już u Ciebie wrzosy. Tak bardzo tęsknisz za jesienią? Ja jeszcze nie kupiłam chociaż już kwitną w ogrodzie.
Mile spędzonego czasu z przyjaciółmi.
Serdecznie pozdrawiam:)
He he, nie, nie tęsknię. Ale ślimaki zjadły mi dwa koleusy. I to co do listka. Musiałem je wywalić i kupić coś nowego. Postanowiłem więc kupić wrzosy 🙂 Moje ogrodowe już tez zaczynają kwitnąć, ale nie są jeszcze tak rozwinięte jak te, podpędzone gdzieś w szklarni 🙂 Serdeczności! PS. Brzuszek pełen słodkości po wizycie przyjaciół 🙂
To jakaś plaga z tymi ślimakami. Mnie zeżarły 50 sadzonek bratków, które miałam napikowane w pojemnikach. Już pożegnałeś przyjaciół, była kawka i słodkości a nie grill?
Andrzejku, miłego tygodnia:)
Tak, u mnie też jest ich mnóstwo. Nie nadążam zbierać i wyrzucać. Goście pojechali przed obiadem, a ja wieczorkiem podlewałem trawnik. Dziś pora na krzewy. Znów susza i straszny upał 🙁 Serdeczności 🙂
Bardzo nastrojowo! I troszkę koloru też jest. Rozkwitający bluszcz… Mam przed domem wielki, chyba 25-letni krzew ‘Arborescens’ i bardzo lubię obserwować owady krzątające się jesienią przy kwiatach. Pozdrawiam z Wrocławia!
Dzień dobry 🙂 Tak, kolorów u mnie też trochę jest. Tym bardziej, że kwitną hibiskusy bagienne i ketmia syryjska. Zazdroszczę tego wielkiego krzewiastego. Moje są już też spore (pospolite), a Fall Favourite się ukorzenia 🙂 Na pędach generatywnych moich innych bluszczy mnóstwo pszczółek i innych zapylaczy. No i motyle! Ale ich jest dużo! Muszę zrobić im sesję fotograficzną i wrzucić zdjęcia na portal. To piękny widok. Kwiatów (w pospolitym rozumieniu) u mnie jest mało, ale owady zapylające znajdą coś dla siebie. Serdeczności i pozdrowienia z zachodnich przedmieść Warszawy 🙂