Trochodendrony araliowate – sierpień 2019

Jak wiecie w moim Zimozielonym ogrodzie rośnie bardzo dużo niespotykanych bądź bardzo rzadkich roślin. Wiele z nich to moje spełnione marzenia ogrodnicze. Należy do nich m.in. trochodendron araliowaty, o którym będę dziś pisał. A w zasadzie trochodendrony, bo w ogrodzie rosną dwa malutkie jeszcze okazy tego niezwykle rzadko spotykanego krzewu lub małego drzewka.

Wróćmy jednak do moich marzeń ogrodniczych. Jedno z nich spełniło się nieco ponad dwa lata temu. Wtedy to udało mi się kupić pierwszą sadzonkę trochodendrona. Przyjechała do mnie ze sklepiku przy Arboretum SGGW w Rogowie. Tak wyglądała w czerwcu 2017. I pomyśleć, że jeszcze rok wcześniej trochodendron rósł jedynie w moich snach…

Trochodendron araliowaty (trochodendron aralioides) po angielsku nazywany wheel tree to zimozielony duzy krzew lub niewielkie drzewko. Wg wielu źródeł można go uprawiać w wielu rejonach klimatu umiarkowanego aż do strefy 6 wg klasyfikacji USDA. Czyli powinien wytrzymywać spadki temperatur co najmniej do ok. -24 stopni. Co ciekawe krzew ten można znaleźć m.in. w Skandynawii. O ile nie dziwi mnie jego obecność na terenach ogrzewanych przez Prąd Zatokowy (południowa i zachodnia Norwegia oraz południowa Szwecja) to już jednak uprawa trochodendrona w fińskim arboretum w Mustila może wzbudzić zainteresowanie. Dodam, że arboretum to położone jest na północny wschód od Helsinek, pomiędzy miejscowościami Lahti i Kotka.

Poniżej zdjęcie trochodendrona z października 2018.

Tak krzew wyglądał wczoraj. Znacznie urósł i wypuścił nowe gałązki. Bardzo mnie to cieszy.

Trochodendron araliowaty do naszej części świata przywędrował z Dalekiego Wschodu. Jego ojczyzną są Japonia i Tajwan. W swojej ojczyźnie dorasta do nawet 9 metrów wysokości. Jednak w naszym klimacie na pewno taki nie urośnie. Ma piękne ciemno zielone liście. Rośnie na stanowiskach słonecznych i półcienistych. Jednakże w Polsce lepiej sadzić go w miejscach osłoniętych i nie narażonych na działanie wczesnowiosennych promieni słonecznych.

Ostatnio sporo piszę o zakątku położonym w południowej części ogrodu. Miejsce to przeszło w tym roku kolosalne zmiany, o których jeszcze na pewno nie raz wspomnę. Wśród wielu innych krzewów i bylin rośnie tu mój drugi trochodendron. Posadziłem go w drugiej połowie maja tego roku. Przywiozłem go aż spod Poznania.

Mimo tego, że wygląda troszkę inaczej. to wciąż ta sama roślina i szczerze mówiąc nie wiem, czy istnieją inne odmiany trochodendronów. W każdym razie tegoroczny nabytek ma wg mnie troszkę inne liście. Są one większe i szersze niż u starszego egzemplarza. Być może to kwestia miejsca i nasłonecznienia. Albo pochodzenia sadzonek. Szukałem u wielu źródeł ale nikt nie jest za bardzo w stanie mi pomóc. A może przez pomyłkę wyhodowałem właśnie nową odmianę “Andrzej”? Żartuję oczywiście, ale faktycznie jego liście są troszeczkę inne. Sami zresztą zobaczcie.

Mimo drobnych różnic to wciąż ten sam trochodendron i tak samo jestem z niego dumny. Krzewy jeszcze nie kwitły, są zbyt młode, ale wszystko przed nimi. Będę na bieżąco śledził ich rozwój i opisywał to na portalu.

Serdecznie więc zapraszam do codziennych odwiedzin moje strony internetowej. Cały czas coś się tu dzieje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o