Bluszcze – początek kwitnienia

Bluszcz pospolity (Hedera helix) jest zimozielonym pnączem. Często również wykorzystywany jest jako roślina okrywowa. Występuje na naturalnych stanowiskach w całej zachodniej i środkowej Europie, aż po zachodnią Białoruś i zachodnią Ukrainę, a na południu po Turcję i Kaukaz. Można go spotkać w południowej Norwegii i Szwecji, oraz od Estonii na południe wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Jak podaje serwis Wikipedia gatunek ten został przeniesiony m.in. do USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii oraz RPA. Jest tam jednak uważany za gatunek inwazyjny.

Bluszcz wspina się po ścianach, drzewach czy kamieniach lub skałach tworząc piękne zimozielone ściany. Przyczepia się do ich powierzchni za pomocą korzonków przybyszowych. Znacznie więcej informacji o bluszczach znajdziecie TUTAJ w zakładce “Moje rośliny”.

Stali bywalcy bloga wiedzą, że jestem wręcz uzależniony od bluszczy, a w moim ogrodzie poza wielu odmianami bluszczy pospolitych rosną także bluszcze kolchidzkie, irlandzkie, bluszcz algierski oraz bluszcz pastuchovii. Poza odmianami pnącymi jestem szczęśliwym posiadaczem kilku gatunków i odmian bluszczy krzewiastych. Zostały one wyselekcjonowane z kwitnących pędów (generatywnych) tych pnączy.

Bluszcz irlandzki – odmiana krzewiasta

Połowa lata to okres, kiedy bluszcze rozpoczynają kwitnienie. Początkowo na pojedynczych pędach pojawiają się kuleczki, które wyglądają trochę jak miniatura kalafiora. Po pewnym czasie z każdej takiej kuleczki wyrastają dziesiątki kwiatów.

Bluszcz pospolity – odmiana krzewiasta

Poniżej kwitnący już bluszcz – odmiana krzewiasta.

Bluszcz pospolity – odmiana Woerneri

Dziś zauważyłem, ze na kilkuletnim bluszczu pospolitym Woerneri, który obrasta m.in. pergolę przy wejściu do ogrodu pojawiły się pierwsze pąki kwiatowe. Chyba utnę niektóre pędy generatywne (kwitnące) i spróbuję wyhodować z nich bluszcz krzewiasty.

Bluszcz pospolity Ice Cream – miniaturowa odmiana krzewiasta

Bluszcz, a w zasadzie jego kwiaty są wyjątkowo miododajne. Przyciągają mnóstwo owadów zapylających, szczególnie pszczół i trzmieli. Dla człowieka jest rośliną trującą. W szczególności jego owoce mogą nam poważnie zaszkodzić. Za to zimą granatowe kuleczki są często zjadane przez ptaki, które później wcale nie giną, lecz rozsiewają nasiona, których nie strawią.

Mnogość gatunków i odmian bluszczy jest niesamowita. Podobnie jak ich zdolności adaptacyjne. Bluszcze świetnie znoszą przycinanie dlatego sprawdzą się nawet w najmniejszych ogrodach.

A już wkrótce opiszę Wam wspaniałą niespodziankę, która jest spełnieniem jednego z moich marzeń ogrodniczych. Oczywiście dotyczy ona bluszczy.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o