Lipcowe zmiany w ogrodzie
Na wczorajsze popołudnie zaplanowałem sobie posadzenie juki Gloriosa Variegata, którą przez kilka miesięcy reanimowałem najpierw w foliaku rodziców (zima), a potem w doniczce w ogrodzie. Juka była kiedyś dużą i piękną byliną, ale chorowała i straciła praktycznie wszystkie liście. Jesienią 2018 wykopałem ją więc z ogrodu, zadoniczkowałem bulwę i wstawiłem na okres chłodów do inspektu. Juka odrosła. Ostatnie kilka tygodni stała w doniczce w zakątku egzotycznym. Nie za bardzo wiedziałem gdzie ją posadzić. Aż wczoraj przyszło olśnienie. Dlaczego ja na to od razu nie wpadłem? Yucca Gloriosa Variegata rośnie już w zakątku egzotycznym obok rojników, opuncji i araukarii. Czy to miejsce będzie jej służyć? Sądzę, że tak. Będzie tam miała słońce zarówno przed południem jak i popołudniu. Co prawda w godzinach południowych jest tam cień, ale to i tak jedno z najbardziej słonecznych miejsc w ogrodzie.





Nie byłbym sobą gdybym czegoś w ogrodzie nie zmienił. Oczywiście na lepsze. Wczoraj wpadłem na genialny pomysł żeby uporządkować zakątek z zimozielonym paprociami. A ponieważ 2 gatunki rosły poza zakątkiem postanowiłem je przesadzić.
Przy oczku wodnym rósł języcznik. Ale już tam go nie ma.


2 sadzonki zimozielonego blechnum spicant do wczoraj rosły niedaleko wejścia do domu obok mahonii ostrolistnej (pospolitej). Ich też już tam nie ma.


Znalazłem im nowe miesjce w cienistym i wilgotnym zakątku gdzie poza innymi zimozielonymi paprotnikami rosną m.in. funkie, ciemierniki, aukuby japońskie, kamelia japońska, zimozielony dereń czy bluszcze i pierisy japońskie. Zlikwidowałem malutki kawałek trawnika, położyłem obrzeże z kostki granitowej i posadziłem paprocie. Wczesnej oczywiście przygotowałem odpowiednie podłoże. Ziemię wymieszałem z domowym kompostem, porządnie nawodniłem, a na koniec dookoła paproci wysypałem korę sosnową.








O ile miejsce po języczniku zostało na razie puste, to dziurę po blechnum spicant szybko zagospodarowałem. Posadziłem tam trzmieliny japońskie, które wcześniej rosły w donicy obok. Ciekaw jestem jak sobie poradzą w tym miejscu, czy wytrzymają zimę i czy nie będzie im tam zbyt chłodno. Na brak wilgoci nie powinny narzekać. Podłoże zmieszałem oczywiście z kompostem, na koniec wysypałem także korę.




Donica chwilowo jest pusta, ale dziś posadzę tam aksamitki, które wyhodowała moja mama.
Nie potrafię siedzieć bezczynnie, w ogrodzie cały czas coś się zmienia. A w głowie mam już nowe pomysły, o których na pewno Wam napiszę.
Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Muszę przyznać, że teraz te zmiany są świetne. Zauważyłam, że w donicy rośnie Szczawik zajęczy,
Sądziłam, że to paskudztwo rośnie tylko u mnie, bardzo szybko się rozprzestrzenienia.
Serdecznie pozdrawiam:)
Witaj Lusiu. Ten szczawik rośnie u nas wszędzie. Strasznie trudno się go pozbyć. Bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂 Ogród gęstnieje. I dobrze 🙂 Bo faktycznie przypominał trochę stanowiska pokazowe w ogrodach botanicznych. A teraz robi się spójnie 🙂 Serdeczności 🙂