Pierisy japońskie – letnie nowości

Stali bywalcy portalu doskonale wiedzą, że w tym roku zarówno wiosną jak i latem w Zimozielonym ogrodzie przybyło naprawdę sporo roślin. Gdy je opisywałem zapomniałem o dwóch. A trzecia, a w zasadzie trzeci pojawił się w ogrodzie dopiero wczoraj. Co to za rośliny? Wszystkie 3 to pierisy japońskie ale w różnych odmianach. Posadziłem je za to obok siebie, w zakątku dalekowschodnim. O moich starszych pierisach przeczytacie TUTAJ.

Na poniższym zdjęciu widać wszystkie 3 nowe pierisy, ale nie tylko. Po prawej stronie widoczne są kilkuletnie pierisy japońskie Little Heath, po lewej zaś stronie różanecznik Germania (duże, zielone liście) oraz różanecznik Ponticum Goldflimmer (pstre listki). W lewym dolnym rogu widać niedawno posadzony pieris japoński Variegata, w środkowej części zdjęcia posadzony wczoraj pieris japoński Valley Valentine, a tuż za nim (bliżej różanecznika Germania) rosnący od kilku tygodni pieris japoński Forest Flame.

Poniżej ten ostatni, czyli pieris japoński Forest Flame.

A to już prześliczny pieris japoński Valley Valentine. Warto wspomnieć, że trafił on na miejsce zniszczonego przez upały pierisa japońskiego Little Heath. Potworna susza i upały rodem z Półwyspu Arabskiego wciąż zbierają swoje żniwa. Oprócz pierisa, kalmii szerokolistnej czy kiścienia Curly Red zniszczyły one także 6 wrzosów. Wczoraj je wyrzuciłem.

Pierisy japońskie, niezależnie od odmiany mają bardzo podobne wymagania. Należy je sadzić w miejscach półcienistych i cienistych ale jasnych. Ważne, żeby krzewy nie były narażone na promienie zimowego bądź wczesnowiosennego słońca. Gleba powinna próchnicza, stale wilgotna lecz przepuszczalna, żyzna i lekko kwaśna.

Poniżej mój kolejny nabytek sprzed kilkunastu dni. To pieris japoński Variegata.

Pierisy japońskie to dość odporne na mróz rośliny. Zależnie od odmiany znoszą spadki temperatur od -23 do nawet -29 stopni C. Są przy tym zimotrwałe, a to co może je zniszczyć to zimowa (fizjologiczna) susza. Dlatego też przed nadejściem mrozów rośliny należy porządnie podlać. Dobrze jest jeśli podłoże wokół pierisów ściółkowane jest korą sosnową. Zapobiega ona przesuszeniu gleby i chroni korzenie przed przemarznięciem. Poza tym na takiej ściółce raczej nie rosną chwasty, a gnijąca kora zakwasza podłoże.

W sezonie wegetacyjnym od wiosny do połowy lata pierisy zasilamy nawozem do roślin kwaśnolubnych (różaneczniki, azalie, iglaki, hortensje). Późnym latem i wczesną jesienią dobrze jest odżywić je specjalnym nawozem jesiennym do liściastych roślin zimozielonych.

Te piękne krzewy będą ozdobą każdego cienistego czy leśnego ogrodu.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o