Zabójcza aura

O wczorajszym dniu i minionym weekendzie możemy już mówić “w ubiegłym półroczu…”.  Wszak zaczął się lipiec! Lato rozkręciło się na dobre, a w zasadzie nie na dobre, lecz na złe. Susza, susza, susza… Można powtarzać te słowa jak mantrę. Jest potwornie sucho. Dziś niby przez 5 minut lało jak z cebra, ale woda momentalnie wyparowała. Przed południem zrobiło się u mnie 32 stopnie, potem przeszedł front atmosferyczny z chwilowym ochłodzeniem do 30. Ale zaraz za frontem znów wyjrzało słońce. Po 18.00 były jeszcze +33 stopnie C. Oczywiście w cieniu. Co gorsza, tropikalne temperatury dokonały dużo większych zniszczeń wśród moich roślin niż niejedna mroźna zima. Wkrótce opublikuję podsumowanie czerwca w ogrodzie. Dziś tylko wspomnę, że w miesiącu tym odnotowałem 14 dni z temperaturami przekraczającymi 30 stopni C w cieniu. Rekordowa środa 26 czerwca i prawie 40 stopni oraz susza i wcześniejsze upały dokonały swego. Niektóre rośliny, mimo codziennego, wieczornego podlewania nie poradziły sobie z takim żarem.

Miniaturowy różanecznik Impeditum jutro zadoniczkuję, podetnę i postaram się ratować. Czy mi się uda? Zobaczymy.

Kiścień Curly Red. Usechł w dwa dni. Nic nie pomogło. Ani podlewanie, ani inne działania ratunkowe. Po prostu się ugotował i usechł.

Moja najładniejsza kalmia. Była… Jutro ją wykopię i wyrzucę. Nie ma szans na ratunek.

Młode listki zostały spalone przez temperaturę. Ugotowały się. Ale oba kiścienie widoczne na poniższych zdjęciach żyją. Zobaczymy jak długo… Ten pierwszy to kiścień Zeblid. Rośnie w cieniu więc nie mogło spalić go słońce. Drugi – kiścień Rainbow rośnie w półcieniu. Warunki w zasadzie idealne dla tej odmiany. Idealne dopóki na termometrach nie pojawia się ponad 35 stopni C. Taka temperatura to zabójstwo.

No to tyle narzekania. Teraz coś optymistycznego. Wczoraj byłem w jednym z moich ulubionych centrów ogrodniczych. No i stało się… Jak zwykle nie wytrzymałem i nakupowałem różnych roślin. Dodam, ze jedynie kiścień Curly Red i trawa Hakonechloa były planowane. Reszta to tzw. spontan. Hulaj dusza (karta kredytowa), piekła nie ma!

Poniższe bluszcze to wcześniejszy zakup. Ten większy (hedera helix Adam) kupiłem w okolicy, a te dwa maluszki są z sieci dyskontowej, która w swoim logo ma kropkowanego owada.

Właśnie spojrzałem na radary burz i opadów. Coś niewątpliwie zmierza w moim kierunku. Oby tylko nie jakaś trąba powietrzna czy gradobicie. Dla mojej okolicy IMiGW wydał ostrzeżenia drugiego stopnia. Zaczynam powoli się niepokoić.

Dyzio prawie cały dzień spędził w cieniu, drzemiąc pod różanecznikami. To jego ulubione miejsce. Ma tam spokój, chłód, a do tego wszystko stamtąd widzi. Ja niestety się tam nie mieszczę więc szukam cienia w innych miejscach. Czego i Wam życzę.

Już jutro zapraszam do lektury artykułu o zimotrwałych i mrozoodpornych kaktusach., W moim ogrodzie jeden właśnie zakwitł. Może zamiast różaneczników sadzić tylko juki i opuncje? Dla nich pogoda jest wszak teraz idealna.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
2 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja-Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Łucja-Maria
Gość
Łucja-Maria

Dla pewnych osób takie temperatury są ekstremalne i mają problemy nawet z poruszaniem się. Kilka dni temu spotkałam znajomą, na jej buzi dosłownie wyskakiwały krople potu. Była cała mokra jakby wyszła spod prysznica.
Deszcz jest bardzo potrzebny. Sądziłam, że lada moment będzie burza. Schowaliśmy wszystkie kwiaty z balkonów, tarasu, schodów i … zero deszczu.
Motyw wiecznej wiosny występuje w przepowiedni Majów ale u nas jest obecnie klimat na uprawę drzew owoców południowych. Ostatnio miałam spore problemy z dostaniem się do bloga. Nie mogłam pisać postów, koemntarzy.
Pozdrawiam serdecznie:)