Laurowiśnie u progu lata 2019

Dzisiaj przez cały dzień miałem różne sprawy do załatwienia. W zasadzie drobne, ale czasochłonne. I już od południa przymierzałem się do napisania posta. Plany sobie, a ja sobie. I wyszło jak zwykle. Jest już późno ale muszę się z Wami podzielić kilkoma informacjami o moich laurowiśniach.

Wiosna kończy się powoli, ale za to z jakim przytupem! Upał, niemiłosierny upał i patelnia. Słońce grzeje jak palnik a mi zaczyna schodzić skóra z czoła. Całe dnie w ogrodzie, niby w cieniu ale i tak człowiek się opala. A że ja nie za bardzo lubię różne kremy do opalania, więc w ogrodzie ich nie używam. A może powinienem? W każdym razie na termometrach prawie 34 stopnie, a jutro i w środę ma być jeszcze cieplej. Dodam, że to nie Kreta, czy Tunezja, a zachodnie przedmieścia Warszawy.

Wróćmy jednak do laurowiśni. Najstarsze z nich to dwie odmiany widoczne na poniższych zdjęciach. Na pierwszym palnie zobaczycie laurowiśnię wschodnią Otto Luyken, za nią rośnie laurowiśnia wschodnia Caucasica. Ta pierwsza, bardziej rozłożysta to jedna z najbardziej odpornych na mróz i suszę fizjologiczną odmiana. Ale Caucasica (bardziej wzniesiona) też daje radę, chociaż kilka lat temu marcowe słońce połączone z mrozem zabiło większośc liści. Krzew przyciąłem i wiosną wypuścił nowe pędy i liście.

Przy ogrodzeniu rośnie u mnie cały szpaler laurowiśni Caucasica. Podobnie jak ich starsza siostra one także parę lat temu przemarzły. Ja niestety zamiast usunąć zmarznięte liście i lekko je przyciąć postanowiłem wykosić je równo z podłożem. Gdyby ie mój znajomy już by ich u mnie nie było. Ale on poradził mi żeby je zostawić i poczekać. I faktycznie po kilku wiosennych tygodniach znów były zielone. Ostatnie dwie zimy świetnie przetrwały. W tym roku wczesną wiosną krzewy przyciąłem i zasiliłem nawozem POKON do żywopłotów. Efekty są fantastyczne, a krzewy rosną jak szalone.

Kolejna z moich laurowiśni to odmiana Ivory. Ma pięknie wybarwiające się, marmurkowe liście. Na zdjęciu krzew jest w słońcu, ale tu gdzie rośnie przez znaczącą większośc dnia jest cień.

Odmianę Herbergii poznałem w Ogrodzie botanicznym w Zielonej Górze. I od razu postanowiłem ją zakupić. Niestety, kilka lat temu w Polsce jej nie było, więc kupiłem krzew przez internet… w czeskiej Pradze. I tak sobie u mnie rośnie już od 2013 roku. W ubiegłym roku mocno ją przyciąłem, w tym sezonie również. Te żółknące liście to normalne objawy wymiany liści. Stare opadają, a na ich miejsce wyrastają nowe. Tak polubiłem tę odmianę, że w ubiegłym roku kupiłem jeszcze jeden krzew (pod Warszawą), a miesiąc temu kolejny.

W tym roku po wielu latach przerwy do ogrodu powróciła laurowiśnia wschodnia Etna. Kiedyś u mnie rosła, ale jedna z zim ją troszkę podniszczyła. Krzew wykopałem i zadoniczkowałem. Okazało się, że pięknie odrosła, ale od lat rośnie… u mojej mamy. I bardzo jej tam dobrze! Mama o nią dba, a krzew odwdzięcza się pięknymi przyrostami i wspaniałym wyglądem. Pokażę ją Wam przy okazji wizyty z aparatem w ogrodzie moich rodziców.

Przy altance rosną dwie laurowiśnie wschodnie. To odmiany Schipkaensis (po lewej) oraz Genolia. Ta pierwsza przyjechała ze mną z Arboretum w Rogowie, a drugą kupowałem w Warszawie.

Chyba pasuje im to zacienione, ale i zaciszne miejsce bo rosną jak na drożdżach.

A czy Wy uprawiacie laurowiśnie? Jeśli jeszcze nie to koniecznie zaproście je do Waszych ogrodów. Pamiętajcie jednak, że w klimacie środkowej Polski potrzebują one miejsc zacisznych i osłoniętych od mroźnych i wysuszających wiatrów. A przed nadejściem mrozów należy je porządnie podlać, gdyż nic im tak nie szkodzi jak zimowa susza i lutowe bądź marcowe słońce połączone z mrozem. Służy im lekko kwaśna, żyzna, wilgotna lecz przepuszczalna gleba.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
2 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja - Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Łucja - Maria
Gość
Łucja - Maria

Witaj Andrzejku!
Laurowiśnie to wyjątkowo piękne rośliny, i w Twoim ogrodzie wspaniale się prezentują. Są zwarte, mają skórzaste, grube i błyszczące liście. I właśnie te liście są jej największym walorem ozdobnym. Lubię też ich pachnące kwiaty, a kiedy zakwitają są niebanalną ozdobą każdego ogrodu.
Serdecznie pozdrawiam:)