Kolejne nowe rośliny w ogrodzie – 29 maja 2019

Ech, jak tu zacząć. Miałem już nic nie kupować, nic nie dosadzać. Ale… Okazało się, że ogród jednak jest z gumy i coś się jeszcze w nim zmieści. Część nowych roślin kupiłem, a kilka dostałem od moich znajomych. Miejsce jeszcze jest, a ja mam już plany co i gdzie dosadzić w przyszłości. I to pewnie niedalekiej.

Wczoraj rano było zimno i mokro. 12 stopni, chmury i krople po nocnej ulewie. Przedpołudnie wykorzystałem więc na załatwienie różnych mniej i bardziej ważnych spraw. Po drugim śniadaniu, które na ogół jadam ok. 11.00 – 12.00 poszedłem do ogrodu. Zrobiło się troszkę cieplej, a z drzew nie kapało już na głowę. Rozsadziłem domowe kliwie, a potem zabrałem się za sadzenie roślin w ogrodzie. We wtorek zdążyłem je tylko porozstawiać, z ogrodu wygonił mnie wtedy ulewny deszcz. Wczoraj się udało. Wszystko już rośnie. Zapraszam do obejrzenia zdjęć nowych mieszkańców ogrodu.

Nasz spacer zaczniemy od zakątka, który w tym roku nabrał zupełnie nowego kształtu. Obok rosnących tu wcześniej funkii jakiś czas temu posadziłem zimozielone paprocie. Wczoraj dołączyły do nich trzy krzewy, które przywiozłem dwa tygodnie temu spod Poznania.

Pierwszy z nich to zimozielony dereń – Empress of China.

Zaraz za nim posadziłem zimozieloną kamelię Ackermann. Podobno jest zimotrwała i mrozoodporna do ok. -24 stopni. Czas pokaże, czy to prawda.

Poniżej mój nowy trochodendron araliowaty. I chociaż podobno nie istnieją różne jego odmiany, to jednak jest on trochę inny od tego, który kupiłem dwa lata temu w szkółce w Arboretum w Rogowie.

Kolejna roślina to magnolia wielkokwiatowa Edith Bogue. To moja kolejna próba z tą odmianą. Czy się powiedzie? Zobaczymy!

Ostatnią rośliną przywiezioną z Poznania jest bluszcz irlandzki Arbori Compact. To druga roślina tej odmiany w moim ogrodzie. mam do nich jednak straszną słabość i nie mogłem sobie odmówić jego zakupu.Tym bardziej, że kilka tygodni na mnie czekał.

Z zaprzyjaźnionej podwarszawskiej szkółki przywiozłem ostatnio dwa bluszcze pospolite. Pierwszy z nich oznaczony był jako Profesor Seneta. Z uwagi kształt jego liści sądzę jednak, że to zupełnie inna odmiana.

Kolejny to bluszcz pospolity Goldheart.

Do ogrodu po kilkuletniej przerwie powróciła trawa niebieska. Znalazłem dla niej dość słoneczne miejsce i powinna się tu ładnie wybarwiać.

Na wstępie wspomniałem, że część posadzonych wczoraj roślin dostałem od znajomych. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pamięć i za wyhodowanie dla mnie roślinek. To niezwykle miłe.

Pierwsza z nich to kasztan jadalny od Piotra, o którym wkrótce napiszę. Jego ogród to świątynia egzotyki. Piotrze, podziwiam!

Dwie kolejne rośliny to dęby ostrolistne. Adam wyhodował je z żołędzi, które sam zbierał w górskich rejonach Grecji. Adam, jesteś wielki!

Zimozielona jeżyna to prezent od Marka. Kapelusze z głów Marku!

Ostatnie posadzone wczoraj rośliny to funkie, które sobie porozdzielałem i poprzesadzałem. Część kęp oddałem sąsiadowi. Reszta rośnie już w ogrodzie.

Moja kolekcja znów się powiększyła. Powiem Wam, że jestem z tego bardzo zadowolony.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

10
Dodaj komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
7 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
5 Autorzy komentarzy
BartoszŁucja - MariaAgnieszkaAndrzej ZawadzkiEwa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Niezwykłe okazy, chętnie będę obserwować ich rozwój w Twoim ogrodzie.
Jak się oprzeć nowym zakupom? Mnie się udało, już nic nie dosadzam – nie licząc kwiatów jednorocznych. I tak rośliny wchodzą sobie już na głowę a ja żyję z sekatorem w dłoni. Więc postanowiłam nie dosadzać – zobaczymy jak długo wytrzymam :))) Pozdrowionka!

Łucja - Maria
Gość
Łucja - Maria

WOW!
Andrzejku masz u siebie kasztana jadalnego. Gdy pojawią się na nim owoce to ja już teraz zapowiadam u Ciebie wizytę. Uwielbiam kasztany jadalne a te kupione w markecie są różnej jakości.
Serdecznie pozdrawiam:)

Bartosz
Gość
Bartosz

Ten dąb to raczej Quercus calliprinos (albo cocciffera) a nie ilex (czyli ostrolistny). Po szypułce, jeśli była, najłatwiej rozpoznać.