Przycinanie trzmielin – maj 2019

Trochę naszło mnie dziś na wspomnienia. Zdałem sobie sprawę, że mój ogród w tym roku skończy 13 lat. Pierwsze kroki w jego aranżacji zrobiłem późnym latem 2006 roku. Za to dokładnie 12 lat temu, w maju 2007 na skarpach przy schodach wejściowych do domu posadziłem małe sadzonki trzmielin pnących w odmianach Sunspot (zielono-żółta) i Emerald Gaiety (zielono-biała). Przez te lata trzmieliny trochę urosły. Ukorzeniłem mnóstwo sadzonek obdarowując nimi przyjaciół i znajomych. Część sadzonek powędrowała w inne części skarp. Teraz to już zupełnie inne miejsce. Muszę któregoś dnia zrobić na portalu taką retrospekcję ogrodową. I pokazać jak mój Zimozielony ogród rozwijał się od początku swojego istnienia. Dziś skupimy się na trzmielinach. Poniżej zdjęcie z 23 maja 2007. Dom jeszcze nie otynkowany, schody nie zrobione… Ależ to były czasy.

To zdjęcie robiłem kilka dni temu. Ależ różnica. Przy schodach widać wybujałe i mocno rozrośnięte trzmieliny. Ciekawe, że odmiana Sunspot trochę zarosła odmianę Emerald Gaiety. Wg mnie jest znacznie bardziej ekspansywna i szybciej rośnie.

Dzisiaj, w przerwach między tak długo wyczekiwanymi opadami deszczu przyciąłem rośliny. Były już stanowczo za duże.

Poniżej zdjęcie tego samego miejsca, które pokazałem na pierwszej fotce w poście. Okienko zarosło trzmielinami i bluszczem kolchidzkim Dentata.

Trzmielina pnąca Sunspot ma podłużnie eliptyczne, skórzaste i lekko błyszczące liście, zielone z wyraźną żółtą plamką w środkowej części liścia. Osiągają długość od 2 do 5 cm.  Więcej informacji o tej odmianie znajdziecie TUTAJ 

Z kolei odmiana Emerald Gaiety ma podłużnie eliptyczne, skórzaste i lekko błyszczące liście, zielone z białą obwódką. Osiągają długość ok. 5-6 cm. Opis jej uprawy znajdziecie TUTAJ.

Rach ciach i po kłopocie. Z pomocą sekatorów FISKARS zajęło mi to kilkanaście minut. Potem szybkie sprzątanie i znów było ładnie.

Uwielbiam ten moment, kiedy coś się zrobi, posprząta i można podziwiać efekty pracy.

Pamiętajcie, że najlepiej jest przycinać trzmieliny po ustąpieniu wiosennych przymrozków. Ideałem byłoby przycięcie krzewów jeszcze zanim puszczą młode listki i gałązki (w centrum kraju to marzec). Często to jednak niemożliwe, no bo są jeszcze przymrozki. W takim wypadku lepiej odczekać do maja i gdy nowe przyrosty “zmężnieją” wtedy je skracać i przycinać. To także dobry czas na formowanie naszych trzmielin. Drugi taki zabieg można zrobić na początku lipca, a trzeci we wrześniu.

Wejście od razu wygląda inaczej. Zniknęły busz i krzuny. Pojawiły się za to porządek i ład. Tak jak lubię!

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja - MariaEwa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Dobrze tak powspominać 🙂 Mój ogród jest tylko o rok starszy. Czasem jak oglądam stare zdjęcia to trudno mi uwierzyć w to co jest. Pięknie rosną Twoje trzmieliny Andrzejku i pięknie o nie dbasz.
Przesyłam cieplutkie pozdrowienia!

Łucja - Maria
Gość
Łucja - Maria

Trzmielina jest piękną rośliną a w Twoim ogrodzie urosła do sporych rozmiarów. Teraz ją trochę utemperowałeś i wygląda wyjątkowo elegancko. Andrzejku, gratuluję Ci pomocnika. Jest słodki. Dyzio cały czas kręci się koło Ciebie i z pewnością ociera się o nogę i cichutko pomrukuje.
Serdecznie pozdrawiam:)