Ogród, kwiaty, deszcz…

Jest! Nareszcie! Po wielu tygodnia suszy w mojej okolicy spadł deszcz. Zaczęło padać wczoraj po 17.00. Na szczęście nie było ulewy i wysuszona do granic możliwości ziemia mogła najpierw lekko nasiąknąć, aby potem przyjmować już wodę. Padało z przerwami przez kilka godzin. I mam nadzieję, że jeszcze popada. Wczoraj pogoda była jak na zamówienie. Do późnego popołudnia było słonecznie i ciepło. Podobnie jak w sobotę wczoraj temperatura przekroczyła 23 stopnie w cieniu. I super, bo wczoraj miałem gości. Oczywiście grillowaliśmy. A aura nam sprzyjała. Kiedy sprzątaliśmy po jedzeniu zaczął kropić deszcz. Idealnie!

W weekend i tuż przed nim w ogrodzie znów zaszły niewielkie zmiany. Jakie? Już piszę.

Jak co roku, początek maja to wymiana kwiatów na schodach. Pożegnałem prymulki. Bratki co prawda jeszcze rosną, ale to już ich ostatnie dni. Posadziłem za to begonie, pelargonie i niecierpki. Mam wreszcie trochę więcej koleusów. Co roku sadzę je w doniczki. Ponieważ uwielbiam ich liście, zawsze obiecywałem sobie, ze będzie ich więcej na schodach. W tym roku obietnicę spełniłem. Niech rosną!

Przełom kwietnia i maja to okres kiedy co roku sadzę pelargonie w skrzynkach na balkonie. W tym roku, z uwagi na chłody pelargonie mają kilkudniowe opóźnienie. Ale już są i cieszą moje oczy wspaniałymi kolorami kwiatów i… liści. Bluszcz, który zarasta balkon na pewno przytnę tak, aby nie zagłuszył pelargonii. Zimą to pnącze to jedyna zielona dekoracja barierki i balkonu.

Dziś jest o wiele chłodniej niż wczoraj. Ale zbawienny deszcz powoduje, że roślinność wręcz wybucha zielenią, a wiele krzewów, w tym różaneczniki, otwiera pąki swoich kwiatów. Deszcz to nie tylko wilgoć dla gleby. To również wyższa wilgotność powietrza. Jej wysoki poziom w połączeniu z wyższą temperaturą tworzy idealne warunki do wzrostu roślin. Żadne podlewanie nie da tyle co deszcz, porządny deszcz!

W Zimozielonym ogrodzie zaczynają kwitnąć azalie wielkokwiatowe. Kolorowy spektakl będzie trwa kilkanaście dni. Dłużej będą kwitnąć różaneczniki, szczególnie te, które dopiero szykują się do kwitnienia.

Po deszczu zieleń jest o wiele świeższa. Doskonale widać dziesiątki jej odcieni. A ponieważ w moim ogrodzie jest wiele roślin o mieszanej kolorystyce liści, nawet najbardziej zacienione miejsca są dzięki nim rozjaśnione. W takich miejscach wspaniale radzą sobie paprocie zimozielone oraz hosty (funkie) czy bluszcze krzewiaste i turzyce. Wkrótce napiszę o nich więcej na stronie Idealnytrawnik.pl

Dyzio, mój kot, który jest zawsze mistrzem drugiego planu czasami wpycha się na pierwszy plan. Tym razem kot zażądał zdjęcia na tle ostrokrzewów. O wiosennej kondycji tych krzewów napiszę już wkrótce.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
3 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
Łucja - MariaAndrzej ZawadzkiIwona Chajto Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Iwona Chajto
Użytkownik

Witaj 🙂 To wszystko prawda o czym piszesz, tylko oby z tym deszczem nie przesadziło :/ Nie wiem jak u Was ale u mnie jutro mają być ulewy. Boję się o roślinki takie jak np. opuncja. Masz cudowny ogród 🙂

Łucja - Maria
Gość
Łucja - Maria

Andrzejku, Twój ogród to niezwykła oaza spokoju i wyjątkowe miejsce wypoczynku, w którym można się zakochać od pierwszego spojrzenia. A gdy kwitną przepiękne azalie i różaneczniki nie można oczu od niego oderwać. Gdy tak oglądam zdjęcia z Twojego ogrodu na usta ciśnie mi się wiersz Staffa: W przedziwnym mieszkam ogrodzie, Gdzie żyją kwiaty i dzieci I gdzie po słońca zachodzie Uśmiech nam z oczu świeci. Wodotrysk bije tu dziwny, Co śpiewa jak śmiech i łkanie; Krzew nad nim rośnie oliwny Cichy jak pojednanie. Rozumiem, że cieszysz się z wczorajszego deszczu ponieważ od dłuższego czasu u Ciebie panuje susza. U mnie… Czytaj więcej »