Samosiejki w Zimozielonym ogrodzie

W każdym ogrodzie można spotkać rośliny, które same się rozsiewają. W ogrodach, gdzie są rabaty bylinowe z kwiatami czy trawami zawsze znajdziemy samosiejki. Ale są one także u mnie. I to mimo tego, że to ogród leśny. Nie ma tu rabatek kwiatowych. Ale wiatr i ptaki robią swoje.

Najwięcej jest tu samosiejek bluszczy. Wszędzie można je spotkać. Wiele z nich zadoniczkowałem i porozdawałem znajomym. Niektóre po przesadzeniu nadal rosną w moim ogrodzie.

Obok jednego z różaneczników znalazłem takiego cudaka. To wg mnie ostrokrzew. W moim ogrodzie to pierwsza samosiejka tego gatunku roślin. Ciekaw jestem co z niego wyrośnie. Dlatego trafi do doniczki i będzie rósł pod moim czujnym okiem.

W innym miejscu rośnie kolejna sosna. Jeszcze malutka, ale muszę ją stąd przenieść.

Pod żywopłotem z ostrokrzewów rośnie mnóstwo samosiejek cisów. Skąd się tu wzięły? Już wyjaśniam. Otóż u moich rodziców rośnie ogromny cis, który co roku ma mnóstwo owoców (pestki są w czerwonych osnówkach). Zimą to przysmak dla ptaków. Ale kiedy nasi skrzydlaci przyjaciele mają już dość cisu, lecą do mnie i zagryzają cis owocami ostrokrzewów meserveae. W międzyczasie ptaszki się wypróżniają, roznosząc w ten sposób nasiona cisów.

Pod moją największą trzmieliną pnącą rośnie bardzo wiele samosiejek. Pochodzą one z nasion tej trzmieliny. To taki “mini las trzmielinowy”.

A na koniec jeszcze fiołki. W ogrodzie jest ich mnóstwo, ale nie wiem skąd się wzięły. W każdym razie co roku muszę je przerywać, bo zarosłyby każde miejsce. O ile w kilku miejscach je zostawiam, to tam, gdzie rośnie golteria rozesłana trochę mi i wspomnianej golterii przeszkadzają.

Część samosiejek na pewno zostawię. Niech sobie rosną. Niektóre  zadoniczkuję, ale malutkie cisy raczej trafia na kompostownik. Nikt ich nie chce, u mnie nie ma ich gdzie posadzić. Kiedyś je uprawiałem w doniczkach, ale potem nie miałem komu oddać. Nie było chętnych. Za to na bluszcze czy trzmieliny na pewno znajdą się amatorzy. Dodam, że większą część trzmielin zostawię w glebie. Niech rosną i się zagęszczają.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury portalu.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
2 Autorzy komentarzy
Andrzej ZawadzkiŁucja - Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Łucja - Maria
Gość
Łucja - Maria

W ogromnym procencie, to właśnie ptakom zawdzięczamy samosiejki. W moim malinowym chruśniaku dwa lata temu pojawił się powój. Zastanawiałam się dlaczego tam się pojawił. Okazało się, że to właśnie ptaki go przyniosły. Późną jesienią gdy już nie zbieramy malin, owoce są doskonałym pokarmem ptaków. Zajadają się nimi a potem z ich kupkami wydalają wcześniej zjedzone nasiona powoju. Pozbycie się powoju jest prawdziwym wyczynem.
Pozdrawiam serdecznie:)