Wiosenna pielęgnacja trawnika 2019

W tym roku wiosna wystartowała znacznie wcześniej niż zwykle. W tym roku wiosna jednak na kilkanaście dni o nas zapomniała. Wyjątkowy chłód sprawił, że wszelkie prace ogrodowe musiały zostać wstrzymane. Ale nie ma tego złego…

W moim ogrodzie w sezonie jest sporo cienia. Dęby i brzozy skutecznie blokują promienie słoneczne. W takich warunkach dość ciężko jest utrzymać piękną, gęstą zieloną murawę. Nawet trawa parkowa różnie sobie tu radzi. Najgorsze jednak jest to, że co roku jesienią mój trawnik powoli zamienia się w “mchawnik”. I to pomimo corocznego wapnowania i wertykulacji. Mech zarasta wiele miejsc, przez co trawa nie ma warunków do wegetacji i zamiera. Co roku walczę z mchem, ale co roku walkę tę przegrywam. Zawsze w grudniu rozsypuję wapno na trawnik. Wiosną co roku wertykuluję murawę. A mech i tak rośnie. W tym roku postanowiłem użyć nawozu, którego zadaniem jest zwalczenie mchu. Prawie 3 tygodnie temu w miejscach gdzie rośnie mech rozsiałem nawóz do trawników Anty-mech POKON.

Jak zadziałał? Fantastycznie! Mech obumarł i zrobił się ciemny.

Mimo chłodu wczoraj wygrabiłem cały trawnik. Zebrałem 3 120-litrowe worki mchu. Ogromna ilość! Dodam, że mój trawnik ma ok. 250 m 2 powierzchni.

Po grabieniu od razu dosiałem trawę. W miejsca, gdzie brakuje słońca trafiły nasiona traw do miejsc zacienionych POKON, a tam gdzie jest więcej światła słonecznego wysiałem mieszankę: Trawnik rekreacyjny POKON.

Zaraz po nasionach traw rozsiałem nawóz do trawników Super Greeen POKON Jest on bogaty w azot i magnez. Ten pierwszy powoduje szybki wzrost, magnez natomiast zapewnia intensywną zieleń trawnika.

Pamiętajcie żeby nawóz wysiać razem z nasionami traw. Jeśli rozsypiecie nawozy na kiełkującą trawę możecie jej znacząco zaszkodzić. W ekstremalnych przypadkach grozi to nawet całkowitym zniszczeniem młodego trawnika.

Jeszcze tylko intensywne podlewanie i można czekać na efekty pracy. A wierzcie mi, naprawdę bardzo się narobiłem. Wieczorem po kąpieli zaległem na kanapie i ledwo się ruszałem.

Trawnik po wygrabieniu i podlaniu wyglądał rewelacyjnie. Co prawda widać ubytki w murawie, ale wiem, że za kilka tygodni nie będzie już po nich śladu.

Bałem się, że dzisiaj wszystko będzie mnie boleć. Na szczęście nie, mogłem więc bez problemów znów spędzić kilka godzin w ogrodzie. Ale o tym napiszę innym razem.

Niestety w mojej okolicy panuje niemiłosierna susza. Od wielu dni nie padało. Za dwa-trzy dni znów będę musiał porządnie podlać trawnik. Krzewy też potrzebują wody. Szczególnie teraz, kiedy rozpoczęły wegetację. Jutro czeka mnie dalsza część podlewania. Ale też o wiele przyjemniejsza praca. Sadzenie części nowych roślin.

Serdecznie zapraszam do codziennych odwiedzin portalu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o