Sarcococca confusa pod koniec lutego 2019

Stali bywalcy bloga pamiętają pewnie, że sarcococca confusa to jedna z roślin, o której marzyłem przez kilka lat. Z rośliną tą związana jest wzruszająca dla mnie historia. Otóż pod koniec sierpnia 2017 odebrałem maila od mojej Czytelniczki, Pani Marty, która na stałe mieszka w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że przyjechała do Polski i przywiozła dla mnie wspaniałą sadzonkę sarcococca. Roślina przyleciała samolotem na południe Polski, a Pani Marta poprosiła mnie o podanie adresu i mi ją wysłała. Coś niesamowitego! Tak zupełnie bezinteresownie, po prostu przeczytała, że szukam sadzonki, zakupiła ją, zupełnie za darmo przywiozła do Polski i wysłała ją do mnie. Pani Marta też jest blogerką. Pisze bloga “City Gardener, czyli miejski ogrodnik w akcji”. Znajdziecie go TUTAJ Jakiś czas temu podobną niespodziankę sprawiła mi moja znajoma z Pomorza czyli Agnieszka (Ogród mówi). Niestety sadzonka ta nie przetrwała zimy.

Tak wyglądała zadoniczkowana przeze mnie sadzonka od Marty. Zdjęcie pochodzi z pierwszej połowy września 2017.

Sarcococca spędziła zimę 2017/2018 w foliaku rodziców. Co ciekawe, po Świętach Bożego Narodzenia roślinka zakwitła. Słodki zapach jej kwiatów rozchodził się po całej szklarence. Kwiaty niestety potem przemarzły, ale sam krzew przezimował bez żadnych problemów.  W drugiej połowie kwietnia 2018  sarcococca wywędrowała do ogrodu. Znalazłem jej odpowiednie miejsce, które jest w półcieniu. Gleba jest tam wilgotna, ale przepuszczalna, lekko kwaśna i dość żyzna. Wg różnych źródeł sarcococca confusa znosi spadki temperatur do ok. -23 stopni C. Przy niższych temperaturach część liści może przemarznąć i opaść, ale sama roślina powinna przeżyć. W warunkach klimatycznych środkowej Polski lepiej sadzić ją w miejscach zacisznych i osłoniętych od wiatru, tam, gdzie nie będzie narażona na działanie zimowego i wczesnowiosennego słońca. Krzew na wiosnę miał bardzo wiele młodych przyrostów. Po ok. 10 latach roślina powinna mieć ok. 150 cm wysokości i ok. 100 cm szerokości. Sarcococca to wspaniała roślina. Mam nadzieję, ze będzie jej dobrze w moim ogrodzie i że nie zaszkodzą jej kapryśne warunki klimatyczne panujące w okresie zimowym. Poniżej zdjęcie z połowy października 2018. Wtedy mały krzew zawiązywał już pąki kwiatowe.

Dziś sarcococca wygląda podobnie, aczkolwiek zgubiła część listków. Za to kilka dni temu, w czasie okresu z dość wysokimi temperaturami krzew zakwitł. Zauważcie, że jej kwiaty usytuowane są pod liśćmi. Być może to ochroniło je przed przemarznięciem. Wczoraj i przedwczoraj w nocy było nawet -10 stopni.

Krzew ma się świetnie i wszystko wskazuje na to, że przetrwa zimę bez specjalnych uszkodzeń.

Moje marzenie się spełniło. Moje marzenie rośnie w ogrodzie i ma się świetnie. Wiosną spróbuję przyciąć część gałązek żeby pobudzić roślinę do wzrostu i rozkrzewiania się.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
3 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
3 Autorzy komentarzy
IzaAndrzej ZawadzkiZacisze Lenki Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Zacisze Lenki
Gość
Zacisze Lenki

Piękna roślinka.:) Andrzeju dodałam Twój blog do listy czytelniczej, ale nie wyświetlają się informacje o nowych wpisach. Pozdrawiam serdecznie.:)

Iza
Gość
Iza

Chciałam tylko napisać ,że mam ich kilka i są bardzo ciężkie w utrzymaniu ich w dobrym zdrowiu. Wymagają odpowiedniej gleby. Złe ph od razu odbija się na ich zdrowiu. Zółkną, nie przyswajają żelaza i innych, kwitną , ale wyglądają nieciekawie. Dla mnie sa tak trudne jak borówki , u których każde wahanie ph widać na zewnątrz. Iza