Wpływ mrozów na liściaste rośliny zimozielone

Ostatnie dni, a szczególnie noce przyniosły w okolice Warszawy ujemną temperaturę. Dziś rano było -5 stopni. O ile wczoraj i przedwczoraj w ciągu dnia było n”na plusie” to dziś w najcieplejszym momencie dnia były tylko -2 stopnie C. Jutro i pojutrze też będzie mroźno, nocami temperatury mogą spadać nawet do -10 stopni. W wielu rejonach Polski, szczególnie na wschodzie, w Małopolsce i na Podkarpaciu będzie jeszcze zimniej. Jak z taką aurą radzą sobie rośliny?
Zdecydowana większość odpornych na mrozy roślin liściastych zapobiega nadmiernej transpiracji wody. Dlatego też zrzuca liście na zimę. Ich pnie i konary otacza warstwa kory chroniąca te rośliny zarówno przed mrozem jak i przed palącym słońcem. Drzewa i krzewy iglaste nie mają na ogół takich problemów gdyż ich szpilki (to postać liści) często są mocno nawoskowane, mają znacznie mniej szparek, a ich niewielka powierzchnia znacząco ogranicza utratę wody.

A jak sobie radzą liściaste rośliny zimozielone?  Podobnie jak ich iglaści bądź bezlistni poza sezonem “znajomi” gdy temperatury spadają odprowadzają część wody z liści do korzeni. Dlatego też ich liście podczas przymrozków czy mrozów są zwinięte w rurki lub więdną. Wyglądają wtedy jak pomięte chusteczki. Ale nie jest to objaw żadnej choroby lecz sposób na ograniczenie transpiracji wody.Doskonałym przykładem na taką reakcję obronną mogą być różaneczniki. Ale nie tylko! Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć.
Poniżej wspomniane już różaneczniki.
Barwinek pospolity.

Kiścienie wawrzynowe.

Aukuby japońskie.

Kaliny sztywnolistne.

Kalina wonna Awabuki.

Laurowiśnia wschodnia Caucasica.

Mahonia pośrednia Wintersun.

Warto zwrócić uwagę na to, że część roślin zimozielonych, chociaż nie zrzuca liści, to jednak zmienia ich ubarwienie. W kolorowych liściach jest znacznie mniej chlorofilu, a więcej innych substancji chemicznych, które wpływają na ich barwę. Tak dzieje się z kiścieniami i trzmielinami pnącymi.

Za kilka dni powrócą dodatnie temperatury. W centralnej Polsce prognozowane są także dosyć obfite opady deszczu. Ale nie zapomnijcie, żeby przed nadejściem prawdziwej zimy  porządnie podlać liściaste rośliny zimozielone. Dzięki temu będzie im łatwiej przetrwać okres suszy fizjologicznej, który występuje zawsze zimą. W utrzymaniu wilgotności gleby pomoże też ściółkowanie podłoża korą sosnową. Osłoni ona także korzenie roślin przed mrozami, a latem zapobiegnie wysuszaniu podłoża.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
3 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
0 Autorzy komentarzy
BristolAndrzej ZawadzkiAmi♥ Łucja-Maria ♥ Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
♥ Łucja-Maria ♥
Gość

Andrzejku, bardzo pouczający post!!!!
Moje różaneczniki nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. Zwinięte w trąbkę liście zwisają smętnie. Rośliny sprawiają wrażenie zwiędniętych. Mieliśmy je solidnie podlać i zaskoczyły nas spadki temperatur. Jak tylko będzie temperatura dodatnia, być może już w sobotę to zostaną porządnie podlane.
Serdecznie pozdrawiam:)

Andrzej Zawadzki
Gość

Witaj Lusiu, bardzo dziękuję 🙂 Dobrze, że listki się pozwijały. Dzięki temu różaneczniki i inne zimozielone chronią się przed utratą wody 🙂 Ja moich też nie podlałem 🙂 Czekam więc cierpliwie na ocieplenie. Jeszcze trzy, cztery dni i będzie ponad 10 stopni 🙂 Serdeczności 🙂

Ami
Gość

Zimowy ogród jest piękny. A jeszcze bardziej podoba się mi jak delikatnie śnieg poprószy. 🙂

Andrzej Zawadzki
Gość

Ech, niby tak… Ale jak dla mnie po jesieni mogłaby przyjść od razu wiosna. No chyba, ze zimą nie będzie chłodniej niż -10 stopni 🙂 Serdeczności 🙂

Bristol
Gość

Fajnie, że wszystko zawsze opatrzysz pięknymi zdjęciami 🙂

Andrzej Zawadzki
Gość

Bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂