Kolejne porządki w ogrodzie

Ogród to niekończące się pasmo pracy. Bardzo przyjemnej, ale jednak pracy. Ostatnio bardzo modne są tzw. ogrody bezobsługowe. Ale tak naprawdę takowe nie istnieją. Oczywiście, można stworzyć ogród, który nie będzie wymagał ciągłego pielenia czy podlewania. Ale zawsze będzie w nim coś do zrobienia. Nie oszukujmy się, jeśli chcemy żeby nasz ogród wyglądał atrakcyjnie, to musimy o to ciągle dbać. W moim ogrodzie, dzięki wyłożeniu wielu jego części agrowłókniną i wysypaniu ich korą rzeczywiście jest znacznie mniej pracy. Ale kora nie wszędzie może być. Są miejsca, gdzie z przyczyn praktycznych nie zastosowałem tego pokrycia gleby. Należą do nich m.in. dwa kąciki przy wejściu do ogrodu. Widoczne one są na zdjęciach poniżej.
Kory nie ma również w kąciku japońskim. Co jakiś czas muszę wyrywać stamtąd chwasty. Na szczęście nie ma ich dużo, bo wszystkie kąciki zlokalizowane są pod koronami drzew i nawet dość rzęsisty deszcz tam niestety nie dociera. Woda zostaje w koronach. No chyba, że pada przez 4-5 godzin. Przez to jest tam sucho, a rosnące w nich rośliny trzeba cały czas podlewać. Żeby woda nie rozlewała się wszędzie dookoła rośliny otoczyłem niskimi wałami z ziemi. Dzięki temu woda pozostaje przy krzewach, a w pozostałych miejscach jest sucho… i nie rosną chwasty. 

Kąciki te wymagają dosyć częstego sprzątania i poprawiania miniaturowych wałów. Cały czas spadają tam igliwie z sosen. A poza tym mój kot Dyzio chętnie rozkopuje te wały robiąc sobie z nich toaletę. W sumie to jedyne miejsca w ogrodzie gdzie kot może spokojnie się…. wiadomo co. Nieważne… W każdym razie wczoraj posprzątałem wszystkie te miejsca, wygrabiłem igliwie, wyrwałem chwasty i poprawiłem wały dookoła roślin.

Kącik japoński robi się coraz bardziej zarośnięty i we wrześniu będę musiał przesadzić część roznących w nim roślin. Na pewno wysadzę stamtąd obie skiemie japońskie (Rubella i Fragrant Cloud) oraz stranwesję Davidiana, która ma już ponad 2 metry wysokości i rośnie jak szalona!

W kąciku tym rośnie kilka różaneczników. Jakiś czas temu zauważyłem, że część liści różanecznika Catawbiense Grandiflorum zrobiła się lekko blada, a listki lekko się podwinęły. Natychmiast podlałem i opryskałem krzew środkami zwalczającymi choroby grzybowe. Niestety póki co nie widać poprawy. Sam nie wiem co to może być za choroba. Bo szkodników żadnych na nim nie zauważyłem. Przenawożony ani przelany woda też nie jest. Najprawdopodobniej będę musiał usunąć gałęzie, które zmieniły wygląd.

W ogrodzie jak zawsze coś się dzieje, ale nie tylko tu! Już jutro spacer po stołecznym Ogrodzie Krasińskich! Tam też zachodzą zmiany!
Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

13
Dodaj komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
7 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek komentarzy
0 Autorzy komentarzy
Agata ZinkiewiczBiżuteriayolca artAndrzej ZawadzkiKonrad 87 Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
Powiadom o
Marta City Gardener
Gość

Witaj, sprawdzałeś może pH wokół tego Różanecznika Catawbiense Gr.? Może to chloroza, wywołana nieodpowiednim pH. Pozdrawiam

Andrzej Zawadzki
Gość

Witaj! Dziękuję bardzo za pomoc. Mam dwa podejrzenia, albo jest przenawożony, albo to właśnie chloroza 🙁 Początkowo przestraszyłem się, że mogą to być pierwsze objawy fytoftorozy, tym bardziej, że miałem ją w ogrodzie kiedyś. Dlatego też od razu wszystkie różaneczniki opryskałem i podlałem chemią. Muszę sprawdzić to pH. Dzięki wielkie jeszcze raz. Pozdrowienia!

Marta City Gardener
Gość

Nie ma za co 🙂 Moim skromnym zdaniem to początki chlorozy związanej z niedoborem żelaza… Pozdrawiam

Andrzej Zawadzki
Gość

Jest jest 🙂 Też tak mi się wydaje… Ale początkowo trochę spanikowałem 🙂 Pozdrowienia!

Konrad 87
Gość

Co do parku,zieleni – dokladnie 🙂 A i niektore lisciaste zimozielone jak wiadomo są niewymagajace co do gleby i przycinania i tanie. Stranwesja bardzo mi się spodobala u Ciebie, ze względu na szybki wzrost i to, ze bez szwanku przetrzymala niemal 20 stopni mrozu. Widzialem 110 centymetrową w dobrej cenie na drzewa.com:-)

Andrzej Zawadzki
Gość

Witaj. Moja stranwesja przeżyła nawet -23 stopni, ale wciąż jeszcze nie mam doświadczenia jak poradzi sobie z długą zima. Te ostatnie były tylko przez chwilkę. W każdym razie warto zaryzykować bo to piękna roślina! Pozdrowienia!

Konrad 87
Gość

Ok, muszę spróbować 🙂 Pozdrawiam!

Andrzej Zawadzki
Gość

Będę trzymał kciuki 🙂

yolca art
Gość

Masz rację- ogród to niekończąca się historia ciągłych robót…ale są efekty…pozdrowienia!

Andrzej Zawadzki
Gość

W sumie to przyjemna praca. No i najważniejsze, że daje efekty 🙂 Serdeczności Jolu!

Biżuteria
Gość

Porządki widać na zdjęciach że zrobione profesjonalnie 🙂

Andrzej Zawadzki
Gość

Bardzo dziękuję za miłe słowa:-)

Agata Zinkiewicz
Gość

Ogród to fajna sprawa, no i pasja, planowanie:-) lubie:-)
Zielono uCiebie, i jest na czym oko zawiesić 🙂